Wersja graficzna

Muzeum UAM. Czekamy na decyzję o przetargu

Muzeum UAM wizualizacja
Muzeum UAM wizualizacja

 Na przełomie roku prawdopodobnie zostanie ogłoszona decyzja o przetargu na przebudowę pomieszczeń Collegium Iuridicum pod Muzeum UAM. Będzie mu poświęcona część przyziemia. Wiele zależy od przeniesienia biblioteki prawniczej do nowo powstającego koszarowca WPiA i zabezpieczenia funduszy na przebudowę. 

  

Historia powstawania Muzeum UAM z pewnością też kiedyś trafi do tej jednostki. Jak pamiętamy, miało ono powstać już na stulecie uczelni. Wtedy się nie udało, ale prace nad ekspozycją trwają i deklaracje władz UAM sprawiają, że jest szansa, by odwlekana w czasie inwestycja ruszyła z miejsca. 

– W zasadzie to cały czas coś się dzieje wokół nas. Tworzymy nowe wystawy tematyczne z okazji kolejnych ważnych wydarzeń. Na Noc Muzeów sprowadziliśmy oryginał i wszystkie kopie obrazu „Założenie Akademii Lubrańskiego w Poznaniu” Jana Matejki. Jesteśmy obecni na wydziałach. Byliśmy na pikniku rodzinnym. Przez ostatnie lata zabezpieczyliśmy mnóstwo cennych eksponatów, które mamy nadzieję prezentować na wystawie stałej jak i czasowych – przyznaje prof. UAM Andrzej Gulczyński, dyrektor powstającego Muzeum UAM. – Mamy zakończony projekt całej ekspozycji i gotowy projekt techniczny do ogłoszenia przetargu. 

  

Do tej pory UAM miał pilniejsze inwestycje, jak choćby wspomniany koszarowiec czy budowa akademika na Morasku. Teraz robi się wreszcie przestrzeń, aby domknąć bardzo ciekawy projekt. Jego koszt oblicza się na 10 milionów złotych. 

  

– Chcemy pokazać nowoczesną uczelnię o bogatych tradycjach, świetnych osiągnięciach, na której pracowali i pracują znakomici naukowcy, a wiedzę zdobywają studenci patrzący w przyszłość. UAM stał się prawdziwym skarbem Poznania i Wielkopolski, nic więc dziwnego, że będziemy na ekspozycji odsyłać do innych ciekawych wydarzeń i wystaw w mieście, na przykład do Akademii Lubrańskiego – Muzeum Archidiecezjalnego, do Muzeum Szyfrów czy Muzeum Ziemi na Morasku. Ta inwestycja po prostu się opłaca, bo taki skarb, jakim są nasze osiągnięcia, nie może być ukryty, musimy się nim dzielić. Muzeum będzie więc nie tylko wpisane w sieć naukowego, ale i turystycznego Poznania – mówi prof. Gulczyński. – Oczywiście niepokoi nas fakt, że budowa przeciąga się w czasie. Niepokoi także naszych ofiarodawców, bo proszę sobie wyobrazić, że na przykład dziekani niektórych wydziałów przekazali nam eksponaty, a my trzymamy je w zamknięciu, bez możliwości szerszej prezentacji. Szefowie jednostek już podnoszą, że mogliby je pokazywać u siebie. Te głosy nie są odosobnione – dodaje. 

Muzeum UAM wizualizacja

 

Według nowej koncepcji związanej z koniecznością udostępnienia miejsca osobom z niepełnosprawnościami trzeba było zmodyfikować pierwotne założenia. Według obecnych wejście do Muzeum będzie miało miejsce od strony Collegium Minus. Trzeba było też zaprojektować windę, a to spowodowało zmianę w projekcie przestrzennym obliczonym na 600 metrów kwadratowych. 

 

Ścieżka zwiedzania zacznie się przy pomieszczeniu, w którym będzie można pobrać audioprzewodniki, zaopatrzyć się w materiały poglądowe, książki itp. Dalej będzie witać nas matejkowska wizja założenia Akademii Lubrańskiego, od której zaczniemy poznawać historię akademickiego Poznania i naszej uczelni. Będą trzy rodzaje pomieszczeń (stanowisk): chronologiczne, problemowe i przekrojowe. Od okresu międzywojnia przez czasy wojenne, okres PRL-u, po współczesność. 

 Będzie rekonstrukcja pokoju profesorskiego, indeksy, dyplomy, sztandary korporacyjne. Znajdzie się część poświęcona osiągnięciom poznańskich uczonych, a także ich uczestnictwie w życiu publicznym i politycznym. Wszystko bogato okraszone multimediami z prezentacjami zarówno architektury uniwersyteckiej, jak i wydarzeń. Będzie też miejsce na warsztaty i inne zajęcia edukacyjne, a z wydziałów wciąż napływają pomysły na ciekawe zajęcia edukacyjne. 

Osiągnięcia naukowe prezentowane będą w kolejnych pomieszczeniach problemowych. Organizatorzy chcą pokazać jednak nie tylko historię, ale i, a może przede wszystkim, uczelnię nowoczesną z wieloma osiągnięciami na polu badawczym i dydaktycznym. Trudno tu wymienić wszystkie atrakcje, jakie będą czekały na zwiedzających, ale oglądając plany, ma się wrażenie, że są one mocno zakorzenione w XXI-wiecznym przekazie, a nawet porównując do innych tego typu jednostek, wybiegają w przód.  

 

Niewątpliwie bardzo ciekawie zapowiada się część poświęcona badaniom kosmosu z teleskopem, przez który będzie można zobaczyć planetoidę Posnania, czy część poświęcona przemianom związanym z kształtowaniem się powierzchni Wielkopolski po przejściu lądolodu. Będzie kabina bezechowa. Interesująco zapowiada się część archeologiczna z uwypukleniem osiągnięć prof. Kostrzewskiego i prof. Kóčki-Krenz. Przez szybę w podłodze będzie można zajrzeć do mrocznej przeszłości budynku, w którego piwnicach było niegdyś więzienie. 

 

– Pomimo iż nie mamy jeszcze swojej siedziby, w pełnym tego słowa znaczeniu, co uniemożliwia nam pełną realizację podstawowych zadań muzealnych, jak chociażby opracowywanie zbiorów czy ich promocję poprzez działania edukacyjne, wykłady i wystawy, staramy się rozpropagowywać wiedzę o naszych zbiorach. W tym celu kontynuujemy cykl „Uniwersyteckich wykładów na Zamku” organizowanych we współpracy z profesorami z UAM, Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu i Poznańskim Parkiem Naukowo-Technologicznym. Organizujemy i współorganizujemy również wystawy czasowe-planszowe. W tym roku „Tylko dlatego, że Poznań”, czyli wystawę dedykowaną Wisławie Szymborskiej. Dzięki zaangażowaniu i dobrej woli naszych darczyńców dysponujemy pokaźną kolekcją eksponatów. W najbliższym czasie planujemy przygotowanie wystawy uświetniającej 105-lecie powstania uniwersytetu. Projekt chcemy zrealizować wraz z partnerskimi instytucjami muzealnymi oraz kulturalnymi na terenie Poznania. Rozpoczynamy także pracę nad katalogiem obiektów i przygotowaniem oferty edukacyjnej. Działamy. Nie jest naszym celem pokazywanie staroci. My chcemy pokazać, że to świetna uczelnia, znakomite miejsce, z którego Poznań powinien być dumny – uważa prof. Gulczyński. – Takie nazwiska, jak Znaniecki, Znamierowski, Wodziczko, Labuda, Barańczak, mówią same za siebie. Nasi wychowankowie zdobywają laury na całym świecie, czego przykładem jest choćby Jan A.P. Kaczmarek. Chcemy, by i jego osiągnięcia, może Oscar lub jego kopia znalazły się w przestrzeni wystawowej. Słowem, czekamy na decyzję o przetargu. 

Wydarzenia Ogólnouniwersyteckie

Ten serwis używa plików "cookies" zgodnie z polityką prywatności UAM.

Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza jej akceptację.