Wersja kontrastowa

Valerii Myndrul. Moje miasto jest zagrożone

Valerii Myndrul, fot. Adrian Wykrota
Valerii Myndrul, fot. Adrian Wykrota

- Moje rodzinne miasto wciąż jest bardzo zagrożone przez agresora i przykro mi na myśli, że być może już nigdy nie będę mógł odwiedzić miejsc, które kocham z dzieciństwa, bo nigdy nie zaakceptuję tego, że rządzi tam inne, obce mi państwo - pisze Valerii Myndrul, doktorant w Centrum NanoBioMedycznym UAM, który pochodzi z Odessy. 

 

Czy ktoś spodziewał się wojny w XXI wieku w geograficznym centrum Europy? Czy mieliśmy powód do niepokoju i czy powinniśmy byli spojrzeć na sprawy z innej perspektywy? Oczywiście, bo cały czas mieliśmy do czynienia z bardzo wrogimi, niebezpiecznymi intencjami i działaniami naszego wspólnego północnego sąsiada, który przez cały ten czas nie ukrywał swoich zbrodniczych planów i nieprzyjaźni wobec państwa ukraińskiego.

 

Fundament tej wrogości został położony w 2013 roku, po tym, jak naród ukraiński wybrał proeuropejską ścieżkę rozwoju, co nie odpowiadało planom Moskwy, gdyż groziło to utratą stref wpływów i nadziei na „zjednoczenie” narodów i ziem byłego ZSRR, a nawet imperium rosyjskiego. Z tego powodu zaraz po Euromajdanie czyli Rewolucji Godności przywódcy rosyjscy zaczęli rozdzierać Ukrainę, aby mieć wpływ przynajmniej na niektóre jej części, tworząc pseudorepubliki Doniecką i Ługańską oraz anektując Półwysep Krymski.

 

Czy Kreml był z tego zadowolony? Widać, że nie, bo jak mówią, apetyt rośnie w miarę jedzenia, a reakcja cywilizowanego świata też nie była zbyt uciążliwą dla Rosji i jedynie wzbudzała śmiech „władców” oraz obywateli karmionych propagandą o potędze państwa, o tzw. ruskim świecie i o bezkarności. Wszystko to doprowadziło do tego, że 24 lutego 2022 r. Rosja zaczęła kontynuować „zjednoczenie ziem ruskich” i ponownie pokusiła się o zniszczenie państwowości ukraińskiej. Doskonale wiem, iż moje rodzinne miasto wciąż jest bardzo zagrożone przez agresora i przykro mi na myśli, że być może już nigdy nie będę mógł odwiedzić miejsc, które kocham z dzieciństwa, bo nigdy nie zaakceptuję tego, że rządzi tam inne, obce mi państwo.  

 

Z całego serca dziękuję armii ukraińskiej za odważną obronę naszego kraju, narodu za jedność i wzajemną pomoc. Specjalne podziękowania dla Polski i Polaków za wspaniałe, wielostronne wsparcie w tym niezwykle trudnym dla nas czasie. 

 

Z wiarą w Siły Zbrojne Ukrainy! 

Z wiarą w zwycięstwo cywilizacji nad „średniowieczem”! 

Zobacz też: Dr Kostiantyn Mazur. Być  wolnym Europejczykiem

 

Życie Ogólnouniwersyteckie

Ten serwis używa plików "cookies" zgodnie z polityką prywatności UAM.

Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza jej akceptację.