Wersja kontrastowa

Jarosław Marek Spychała. Jaskinia (nie tylko) filozofów

Marek Spychała
Marek Spychała

O autorskiej metodzie Lego–Logos, micie jaskini i pracy na uniwersytecie w Konstancji z Jarosławem Markiem Spychałą, doktorantem na Wydziale Filozoficznym UAM, rozmawia Jan Matecki.

 

Co z  tą jaskinia, wyszliśmy już z  niej czy nadal w  niej tkwimy?

Powołam się na słowa Heinego, który zauważył, że od czasów Kanta jesteśmy już tylko więźniami platońskiej „jaskini”. Innymi słowy, nikt nie kwestionuje pragnienia wyjścia z symbolicznej jaskini i poznania prawdy, ale Heine w ślad za Kantem uważa, że jest to po prostu niemożliwe. Niewątpliwie świadomość niemożliwości przekroczenia siebie narasta pod wpływem filozofii Kanta. I nawet wielkie nadzieje rozbudzone przez dynamiczny rozwój nauk przyrodniczych nie są w  stanie zatrzymać tego sceptycznego trendu. Heisenberg, wybitny fizyk, dostrzega ograniczenia ludzkiego poznania i powiada: stale natykamy się na struktury będące sprawką człowieka, stale więc spotykamy niejako siebie samych. Esencję tego nastawienia obrazowo oddaje Baudrillard w książce Symulakry i symulacja. Przytacza on historię idealnej mapy imperium rzymskiego. Cesarscy kartografowie dążąc do precyzji stworzyli mapę dokładnie tak wielką, jak samo terytorium cesarstwa. Mapa zasłoniła rzeczywiste terytorium i z czasem stała się jedynym i prawdziwym jego obrazem – ludzie zapomnieli, że chodzą po mapie i mapę zaczęli brać za rzeczywistość samą. Zdaniem Baudrillarda w kulturze rozpoczął się proces kopiowania rzeczywistości, w następstwie którego kopia zaczyna zastępować i wypierać rzeczywistość. Innymi słowy, człowiek staje się więźniem kopii (jaskini), w której nie ma kontaktu z rzeczywistością, lecz tylko z jej kopiami (cieniami rzeczywistości).

Czy interpretacja takich mitów nie wymaga jakichś reguł „wykładniczych”, które w  pewnych wypadkach ograniczałyby radosną twórczość wyobraźni?

Zaryzykuję opinię, że filozofia od swoich początków szukała drogi do prawdy, tj. metody poznania prawdy. I aby to zrozumieć, warto sięgnąć do etymologicznego znaczenia terminu „metoda”. Greckie słowo ὁ μέϑοδος jest złożone z dwóch słów: μέτα (w  kierunku, według) i  ὁ ὁδός (droga), co razem tworzy termin ὁ μέϑοδος (metoda) i oznacza: podążanie z drogą, wzdłuż określonej drogi, do celu. Etymologiczny sens terminu wyraża Kartezjusz w  metaforze lasu: zagubieni w  lesie wędrowcy wyjdą z lasu wtedy, jeśli będą trzymali się raz wybranej drogi (metody), choćby była ona najdłuższa, a jeśli zaczną co chwila zmieniać drogę, to zaczną się kręcić w koło. Humaniści są świadomi niedoskonałości swoich metod, ale rozumieją też, że bez nich zaczną błądzić.

Czytaj także:Dr Dawid Rogacz. Podważyć eurocentryzm

Czy mógłbyś podzielić się doświadczeniami z Uniwersytetu w Konstancji, gdzie kolejny rok prowadzisz zajęcia metodą Lego–Logos?

Trudno mi jest wypowiedzieć się w  tej kwestii wiążąco – nie prowadziłem systematycznych badań na ten temat. Ograniczę się zatem do pewnej refleksji, która może być subiektywna, a nawet mylna. Rzuca mi się w oczy “punktowy” sposób studiowania. Część studentów dobiera przedmioty tak, aby nie narażać się na ewentualne niepowodzenia. Sprawia to wrażenie zachowania racjonalnego – minimalizują potencjalne ryzyko niepowodzeń. Jak mi się wydaje, jest to złudna racjonalność. Studia wpisują się czasowo w okres dojrzewania człowieka. A dojrzewanie, idąc za Campbellem, to czas kształtowania się odwagi, która rodzi się dzięki próbom i  upadkom. Podejmowanie ryzyka jest niezbędne, nawet, jeśli spodziewam się porażki. Nie chodzi mi o to, aby narażać studentów na jakieś traumatyczne przeżycia, ale zachęcać do pokonywania swoich granic. To bowiem stanowi o istocie studiowania, czyli zmagania się nie tyle ze światem zewnętrznym, lecz przede wszystkim z samym sobą. Tymczasem część studentów nauczyła się omijać “trudne miejsca” uniwersyteckiej edukacji i kończyć studia nigdy nie narażając się na konfrontację z tym, co “trudne”. Można by wziąć ich w obronę i za Adorno i Horkheimerem powiedzieć, że nauczyli się zwalczać system wewnątrz systemu, niczym Odyseusz, który swoim sprytem oszukał syreny i Polifema. Ale tak naprawdę to kogo taki student “oszukał”? Przeszedł studia, zdał egzaminy, ale nie nabył wiedzy o tym, co trudne.

Co byś doradził młodej badaczce, która otrzymała właśnie BestStudentGrant na twoją metodę w zastosowaniu do liryki, gdy sam zajmujesz się w gruncie rzeczy epiką, eposem, mitem?

Początki filozofii mają charakter liryczny. Z  pewnością wiązało się to z możliwościami upowszechniania przekazu – teksty tworzone w metrum łatwiej zapamiętywano i równie łatwo odtwarzano. Wydaje mi się zatem, że badacz chcący wypróbować heurystyczny potencjał metody Lego – Logos może sięgnąć po teksty wczesnych greckich filozofów. W ten sposób uczyni przedmiotem badań teksty filozoficzne, jak i poetyckie zarazem. Co do tekstów współczesnych – niecierpliwie czekam na rezultaty!

 

Metoda ΛΕΓΩ–ΛΟΓΟΣ (pol. lego–logos) oparta jest oparta o platońską technikę obrazowania. Zajęcia rozpoczyna lektura tekstów filozoficznych, które następnie uczestnicy interpretują w formie przestrzennych budowli. Heureza tych budowli pozwala uczestnikom dotrzeć do głębszego sensu omawianych źródeł filozoficznych. Metodę stosuje się m.in. do nauczania filozofii, etyki, języków oraz kreatywności.

 

Rozmowy Wydział Filozoficzny
Zobacz podobne

Ten serwis używa plików "cookies" zgodnie z polityką prywatności UAM.

Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza jej akceptację.