Wersja kontrastowa

Dr Dawid Rogacz. Podważyć eurocentryzm

Dr Dawid Rogacz Fot. Adrian Wykrota
Dr Dawid Rogacz Fot. Adrian Wykrota

Żadne dzieło filozoficzne Chin od II w. p.n.e. w górę nie zostało przełożone na język polski. To sytuacja, która woła o pomstę do chińskiego Nieba. Chciałem częściowo załatać tę lukę – mówi dr Dawid Rogacz z Wydziału Filozoficznego w rozmowie z Jagodą Haloszką.

Ubiegły rok był dla pana bardzo szczęśliwy.Obronił pan doktorat,wydał książkę, która jest jego pokłosiemoraz otrzymał dwa granty.

Doktorat obroniłem z wyróżnieniem i starałem się go jak najszybciej opublikować. Książka w języku polskim została wydana przez Wydawnictwo Naukowe UAM. W tej chwili kończę manuskrypt w języku angielskim, który będzie wydany przez wydawnictwo Bloomsbury Publishing, znane m.in. z wydania Harry Pottera. Uzyskanie owych dwóch grantów jest natomiast paradoksalną nagrodą. Myliłby się ten, kto uważa, że jest to tylko nagroda, ponieważ jest to ogromne zobowiązanie finansowe, merytoryczne itd. Pieniądze otrzymuje się bowiem głównie na coś, np. na uczestnictwo w konferencjach czy kwerendy.

Otrzymał Pan jednak również dwie międzynarodowe nagrody.

Jeśli mówimy o nagrodach sensu stricto, to ma Pani zapewne na myśli dwie nagrody Young Scholar Awardprzyznane przez Society for Asian and ComparativePhilosophy oraz EuropeanAssociation for ChinesePhilosophy. YSA to tradycja większości międzynarodowych stowarzyszeń naukowych. Polega na tym, że przed konferencją doktorant lub młody naukowiec wysyła z wyprzedzeniem esej. Kapituła na podstawie zgłoszeń przyznaje finansową nagrodę, która pokrywa pobyt na konferencji, gdzie na specjalnej sesji przedstawia się zwycięski referat. W jednym z tych esejów udało mi się wykazać, że Marks nie był pierwszym materialistą historycznym i że podobne stanowiska można odnaleźć w średniowiecznych Chinach.

Pana książka jest pierwszą w skali światowej rekonstrukcją i interpretacją chińskiej filozofii historii. Czy może Pan opowiedzieć o wynikach swojej pracy?

Mamy wiele książek poświęconych ogólnie chińskiej filozofii. Zdecydowana większość z nich zajmuje się chińską etyką, chińską filozofią polityczną czy też metafizyką. Przeglądając kiedyś literaturę, zauważyłem, że nie ma żadnej książki poświęconej chińskiej filozofii historii, czyli subdyscyplinie filozofii, która zajmuje się problematyką dziejów i dziejopisarstwa. Przygotowując się do swojego doktoratu zastanawiałem się, jak to jest możliwe, że Chińczycy, którzy są najdłuższą ciągłą w rozwoju cywilizacją świata i mają najdłuższą i najobszerniejszą tradycję historiograficzną, nie filozofowali na temat historii. Stwierdziłem, że chcę zamknąć badania do XVIII wieku, czyli do czasów kontaktów z myślą zachodnią. Mam nadzieję, że dzięki moim odkryciom ​​ci niesłusznie zapomniani myśliciele staną się znani szerszemu gronu odbiorców, podważając silny wciąż w historii filozofii eurocentryzm.

Z istnienia chińskiej filozofii zdawano sobie sprawę jeszcze w XVIII wieku. Jednak z czasem na fali rozwijającego się kolonializmu, zaczyna ona znikać. Czym to było spowodowane?

Rzeczywiście, czołowi filozofowie europejscy tacy jak Malebranche, Leibniz czy Wolter inspirowali się lub polemizowali z filozofią chińską. Wraz z rozwojem teorii postępu zaczęło się Europejczykom zdawać, że inne kultury zostały przez nią zostawione „w tyle”, o Chinach pisano, że „zastygły w bezruchu”. Po Heglu zaczęto twierdzić, że  filozofii na Wschodzie nie było, choć taką opinię jako pierwszy wyraził Kant. Max Weber pisał natomiast nawet, że na Wschodzie nie było żadnej racjonalności, tzn. że Chiny czy Indie tkwią w myśleniu mitycznym. Wraz z kryzysem modernistycznych narracji po II wojnie światowej, Zachód zaczął spoglądać ponownie na Azję i odkrywać elementy, których nie zdążył zbadać. Mam wrażenie, że filozofia historii jest jednym z nich.

Dzięki pracy nad grantem NCN Opus 17 będzie mógł pan domknąć dotychczasowe badania nad historiozofią chińską okresu klasycznego.

W swoich badaniach skupię się przede wszystkim na XIX i XX wieku. W odróżnieniu od klasycznej historiozofii chińskiej, chińska filozofia historii w tych czasach stanowiła reakcję na wyzwanie w postaci idei zachodnich.Wykorzystanie w tym celu rodzimych pojęć chińskich zaowocowało ujęciami oryginalnymi w skali światowej myśli historycznej, w większości wciąż jednak niezbadanymi.W czasie pracy nad projektem będę zajmować się nieznanymi pismami historiozofów, którzy podejmowali refleksję także nad historią Polski. Mogę tutaj zdradzić, że w trakcie badań natrafiłem np. na 90-stronicową rozprawęKangYouweia o przyczynach rozbiorów Polski, która w ogóle nie jest znana. Projekt bazować będzie zatem na oryginalnych źródłach chińskich, a zwieńczą go monografie w języku polskim i angielskim.

 

dr Dawid Rogacz

Co znajduje się w tej rozprawie?

KangYouwei uważał, że o upadku państwa decyduje brak kooperacji pomiędzy członkami państwa. Polska i Chiny miały stanowić przykłady negatywne, a mianowicie co się dzieje, gdy tworzy się system kulturalny, który zamyka siebie w poczuciu własnej doskonałości i uodparnia czy zniechęca do włączenia się we współpracę z innymi państwami. Inny myśliciel, ewolucjonista Yan Fu, uważał, że upadek Polski i Chin był raczej związany z brakiem nie tyle kooperacji, co konkurencji między tymi państwami a resztą krajów. Polska była dla obu przykładem negatywnym. Nie wiem czy jest to powód do dumy, ale na pewno jest to przyczynek do odniesień w pracy.

W drugim grancieUniversalia 2.2 poświęci się pan tłumaczeniu „Lunheng”WangChonga.  Co zachęciło pana do przetłumaczenia tak mało znanego dzieła?

Jest to grant dość specyficzny, dlatego, że jest to grant przyznany na tłumaczenie. Wniosek złożyłem jeszcze jako magister, a swoją decyzję argumentowałem niedoborem przekładów chińskich dzieł filozoficznych. Sytuacja jest po prostu tragiczna. Od okresów „przyjaźni” polsko-sowiecko-chińskiej, kiedy w latach 50. wydawano dzieła Mao Zedonga, w całości z języka chińskiego przekładano jedynie Konfucjusza, Laozi i Zhuangzi. Wszystko co pochodzi od II w. p.n.e. w górę nie zostało przetłumaczone na język polski. To sytuacja, która woła o pomstę do chińskiego Nieba. Chciałem częściowo załatać tę lukę. Wybór padł na LunhengWangChonga, który był sceptykiem i naturalistą. Jest to dzieło myśliciela niezależnego i krytycznego wobec innych tradycji filozoficznych, które spełnia najsurowsze kryteria, jakie można postawić tekstowi filozoficznemu. Mam wrażenie, że zmieni ono pewne wyobrażenia o myśli chińskiej i utoruje drogę dla ukonstytuowania się konwencji tłumaczenia chińskich terminów filozoficznych w Polsce. Liczy ono 85 rozdziałów i będzie miało w przekładzie ok. 1000 stron.

Wyobrażam sobie ogrom pracy nad tłumaczeniem oryginalnego tekstu.

Jest to dzieło bardzo systematyczne, zajmujące się epistemologią, etyką, estetyką, filozofią historii. Jest to rzecz wymagająca, bo napisana w klasycznym języku chińskim z I wieku n.e., nie ma tam interpunkcji, a także spacji, które jednak – proszę się nie martwić – w języku polskim oczywiście się znajdą. Tekst będzie również lekko stylizowany, ale pozbawiony będzie archaizmów. Całość zostanie wydana jako pierwsza pozycja myśliciela chińskiego w liczącej ponad 60 lat Bibliotece Klasyków Filozofii PWN.

Czytaj też: Opus 17 i Preludium 17 dla naszych naukowców

 

Rozmowy Wydział Filozoficzny
Zobacz podobne

Ten serwis używa plików "cookies" zgodnie z polityką prywatności UAM.

Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza jej akceptację.