Wersja kontrastowa

Dr Michał Marciniak. Sukces to nie tylko zdobycie medalu

dr Michał Marciniak, fot. Adrian Wykrota
dr Michał Marciniak, fot. Adrian Wykrota

Koniec roku sprzyja podsumowaniom – zwłaszcza w sporcie. O tym, jak wypadł nasz uniwersytet w rozgrywkach sportowych, mówi dr Michał Marciniak ze Studium Wychowania Fizycznego i Sportu. Rozmawia z nim Jagoda Haloszka. 

Na początek muszę zapytać o  wyniki Biegu Erasmusa, który odbył się niedawno na naszym uniwersyteckim stadionie.

Wynik był średni. GPS naszego prorektora prof. Rafała Witkowskiego, kolokwialnie mówiąc, zwariował i nie wyliczył odpowiedniej odległości. Wyszło, że prorektor przebiegł 600 metrów, a tak naprawdę biegł 15 minut, co powinno się zakończyć wynikiem powyżej 2 km. Łącznie, gdy podsumowaliśmy nasze wyniki, to przez ten błąd techniczny znaleźliśmy się na dalekiej pozycji. Jednak nie załamujemy się i wychodzimy z założenia, że liczył się po prostu sam udział.

Za to mam wrażenie, że w  innych zawodach UAM królował.

W  tym roku z  uwagi na epidemię koronawirusa część zawodów w  ogóle się nie odbyła. W  tej chwili kończymy tegoroczną edycję Akademickich Mistrzostw Polski i w klasyfikacji generalnej zajmujemy czternaste miejsce. Mamy małą stratę do Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. W klasyfikacji generalnej zdobyliśmy cztery medale: złoty medal w  piłce nożnej kobiet i  trzy srebrne: w  szermierce, siatkówce plażowej kobiet i  w  trójboju siłowym kobiet. W  klasyfikacji uniwersytetów zdobyliśmy dziewięć medali, z czego 5 złotych, jeden srebrny i trzy brązowe. Zostały nam jeszcze cztery zawody. Mam nadzieję, że uda nam się zachować to miejsce.

Gdyby miał pan wymienić sekcje, które dostarczyły naszej uczelni największą liczbę punktów, to byłyby…

… z pewnością sekcja szermierki, siatkówki plażowej i halowej, piłki nożnej kobiet i trójboju siłowego kobiet. Należy wspomnieć również o sekcji tenisowej kobiet, która zdobyła brązowy medal w klasyfikacji uniwersytetów, czy o unihokeju. Drużyny, które się zakwalifikowały do finałów różnych zawodów i  przyczyniły się do zdobycia punktów, to m.in. drużyna trójboju siłowego mężczyzn, futsalu kobiet, żeglarstwa czy też tenisowa mężczyzn.

Zatrzymajmy się chwilę przy tej ostatniej dyscyplinie sportu. Czy w związku z sukcesem Polki na turnieju Rolanda Garrosa wzrosło u  nas zainteresowanie tenisem? A może i na naszej uczelni mamy przyszłą Igę Świątek?

Zainteresowanie wzrasta, ale jeśli chodzi o zawody, to muszę pochwalić nasze dziewczyny, ponieważ już w  zeszłym roku awansowały do finałów, gdzie zakończyły zawody na szóstym miejscu w  klasyfikacji uniwersytetów. Karolina Owczarek i Marta Zając wykonały ogromną pracę i w tym roku to przyniosło efekty. Przywieźliśmy medal w klasyfikacji uniwersytetów. Muszę też pochwalić sekcję męską, ponieważ mieliśmy dwu-, a nawet trzyletnią przerwę od udziału w finałach. Teraz sekcję wzmocnili Bartosz Pilaczyński, Filip Cieśla i  Oliver Okarmus. Panowie też awansowali do turnieju finałowego. Co prawda, medalu nie udało się zdobyć, ale zdobyli siódme miejsce w klasyfikacji generalnej, a piąte w klasyfikacji uniwersytetów, co jest dobrą prognozą na następny rok.

Wspomniał pan, że w  klasyfikacji generalnej zajęliśmy w tym roku 14. miejsce. Czy to dobry wynik w porównaniu z ubiegłym rokiem?

W zeszłym roku skończyliśmy rywalizacje właśnie na 14 miejscu. Jestem przekonany, że gdyby nie pandemia, w tym roku osiągnęlibyśmy lepszy wynik. Widzę potencjał w  sekcjach, które nie wystartowały w tym roku w zawodach.

Wyprzedzają nas uczelnie, które na co dzień kształcą sportowców?

Co ciekawe, wyprzedzają nas politechniki, m.in. Politechnika Gdańska, która znajduje się w czołówce i Politechnika Poznańska, która w tym roku jest w TOP 10. Trzeba podkreślić, że są oni znacznie lepiej finansowani niż my. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że wciąż brakuje nam finansów, żeby stworzyć wszystkie sekcje, które mogłyby „punktować”. Poza tym nie zostały jeszcze wypracowane pewne mechanizmy, zachęcające studentów sportowców do studiowania na naszej uczelni. Pracujemy nad poprawą tego aspektu i liczymy, że zmieni się to na lepsze. Tak naprawdę, jeśli chodzi o uniwersytety, to w klasyfikacji z 25 października mamy siódme miejsce. Celem, jaki sobie stawiamy na najbliższe dwa lata, jest wejście do TOP 10 klasyfikacji generalnej.

Miejmy nadzieję, że pandemia nam na to pozwoli.

Liczę na to. Pomimo pandemii sekcje startują w zawodach. Osoby, które są w Poznaniu, uczestniczą w treningach. Mam nadzieję, że ta sytuacja w końcu się uspokoi i wrócimy do normalności.

Czytaj też: Dziewczyny z UAM wicemistrzyniami Europy

 

Życie Ogólnouniwersyteckie
Zobacz podobne

Ten serwis używa plików "cookies" zgodnie z polityką prywatności UAM.

Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza jej akceptację.