Prof. Mirosław Kordowski. Człowiek orkiestra

 

Muzyk, który spełnia swoje marzenia. Życiowe wybory przyniosły mu z jednej strony stabilizację, z drugiej twórcze spełnienie. Profesor Mirosław Kordowski – dyrygent/kapelmistrz, tamburmajor, aranżer, wykładowca uniwersytecki, pedagog konsultant, specjalista nauki gry na instrumentach dętych.  

 

Mirosław Kordowski związany jest z Wydziałem Pedagogiczno-Artystycznym UAM. W roku akademickim 2025/2026 uruchomiona została jego autorska specjalność na studiach II stopnia edukacji artystycznej w zakresie sztuk muzycznych prowadzenie orkiestr dętych – kapelmistrz-tamburmajor. Pan profesor, opowiadając o swoim zamyśle kształcenia przyszłych dyrygentów orkiestr marszowych, zauważa, że specjalność ta nie wyczerpuje tematu – dopiero pełen tok studiów wyposażyłby studenta w wiedzę i praktykę w powyższej problematyce. Dyrygowanie orkiestrą dętą jest nie tyle wyższym poziomem od dyrygowania chórem, ile zgoła innym – dyrygent musi mieć wiedzę o instrumentach dętych i perkusyjnych, znać skale instrumentów, znać strój instrumentów transponujących, umieć pracować z czterdziestogłosową partyturą orkiestrową, a co więcej, odnajdywać się w kierowaniu orkiestrą, gdy ta się przemieszcza.  

Profesor Kordowski jest równocześnie kapelmistrzem Młodzieżowej Orkiestry Dętej Kujawia, którą założył w 2005 r. (wówczas była to Młodzieżowa Orkiestra Dęta OSP przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Koronowie). W 2015 r. z Kujawią zdobył tytuł mistrzów Europy w Rastede (Niemcy), przywożąc stamtąd jeden złoty medal i trzy srebrne, w 2016 r. z tych samych mistrzostw przywiózł z orkiestrą cztery srebrne medale. Z Kujawią osiągnął ponad 100 potwierdzonych sukcesów, zdobywając nagrody Grand Prix, pierwsze i drugie miejsca w prestiżowych przeglądach, festiwalach i konkursach, z czego 81 na poziomie międzynarodowym. Również z Big-Bandem UAM był laureatem dwóch konkursów międzynarodowych. 

Biegałem za orkiestrą dętą 

– Wszystko zaczęło się od zauroczenia orkiestrą dętą miejscowej straży. Mieszkałem na wsi i biegałem za orkiestrą dętą, bardzo mi się to podobało – opowiada prof. Kordowski. – Chodziłem do szkoły muzycznej w Kwidzynie i do dobrego liceum, do jednego z najlepszych w województwie elbląskim, które powstało z przedwojennego gimnazjum. Bardzo się cieszyłem, że dostałem się – z małej miejscowości oddalonej 30 km od Kwidzynia – do prestiżowego liceum. Jako uczeń tej szkoły wiedziałem, że jest Wojskowa Szkoła Muzyczna w Gdańsku. Obserwując rynek i widząc zainteresowanie orkiestrami dętymi, już wtedy stwierdziłem, że spróbuję dostać się tam. Będąc w klasie III liceum, pomyślałem, że skończę szkołę, zdam maturę i pójdę do Szkoły Oficerskiej w Dęblinie. To była pierwsza myśl, byłem doskonale przygotowany do egzaminów i wiedziałem też, czego szkoła będzie ode mnie oczekiwać sprawnościowo. Rozmawiałem z moją Mamusią, ale ona się martwiła, mówiła: no co ty, synek, gdzie ty tam, te wypadki… Nie odpuściłem tego, ale po III klasie LO postanowiłem, że jeżeli się nie dostanę do Wojskowego Liceum Muzycznego w Gdańsku, to i tak pójdę do Dęblina, do legendarnej Oficerskiej Szkoły Orląt.  

Mirosław dostał się do Wojskowego Liceum Muzycznego. – To było bardzo istotne, bo z piątki dzieci ja byłem najstarszy i Matula – mówi niezwykle ciepło – wychowywała nas sama. Nie dość, że dostałem się do wojskowej szkoły muzycznej, to miałem zapewnioną w perspektywie pracę w wojskowej orkiestrze. Wiedziałem, że zostanę przydzielony do którejś orkiestry i od razu schodzę z garnuszka mojej Mamusi – i ona ma już do wykarmienia czwórkę, nie piątkę. Ja natomiast mam jakiś żołd i wspieram rodzinę. Obiektywnie trzeba powiedzieć – wojsko mi pomaga: mam gdzie spać, mam co jeść i się edukuję. Wiem, że po tych pięciu latach będę już żołnierzem zawodowym. To były trochę inne czasy – wspomina.  

Marzenie o wstąpieniu do Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych prysło, ale przyszłość rysowała się w jasnych barwach, zresztą zgodnie z zainteresowaniami. Wśród uczniów WLM w Gdańsku Mirosław, jako jeden z nielicznych, miał już zdaną maturę, większość jego kolegów uczyła się równolegle w szkołach średnich. Jako jedyny ze swego rocznika otrzymał na zakończenie dyplom. – Po ukończeniu szkoły wszyscy otrzymywali przydział. Wszyscy baliśmy się pójścia do Warszawy, od starszych kolegów słyszeliśmy, że służba tam była bardziej wymagająca, orkiestra była w ciągłej dyspozycji i można powiedzieć, że niemal bez przerwy oczekiwała na powitanie nowych ważnych gości na lotnisku – śmieje się. – Zarobkowo niczym miejsca się nie różniły, czy to Warszawa, czy mniejsza miejscowość: Wałcz, Szczecinek, Słupsk, Koszalin, Kołobrzeg… A mieliśmy wtedy w Polsce 64 orkiestry – wspomina prof. Kordowski.  

Ponieważ szkoła znajdowała się na terenie Pomorskiego Garnizonu, pierwszeństwo wyboru muzyków miał inspektor ds. orkiestr Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Inspektor przyjeżdżał na egzamin dyplomowy, wybierał i dopiero potem pozostałych muzyków kierowano do orkiestr w całej Polsce. Mirosław pozostał w okręgu pomorskim, trafił do orkiestry w Bydgoszczy.  

– Jako adept sztuki muzycznej, pięknie ubrany – w galowym mundurze – stawiłem się w biurze przepustek POW. Przyszedł kapitan i pyta, skąd jestem, odpowiadam, że z Kwidzyna. On dalej pyta, co sądzę o orkiestrze w Wałczu, czy nie chciałbym przypadkiem tam trafić. Myślę, że na pewno wolałbym być w takim miasteczku jak Wałcz, bo pochodzę z niedużej miejscowości, odpowiadam zatem, że jest mi to bliższe. Pan kapitan poszedł, ja czekam i czekam. Za jakiś czas przychodzi i mówi: panie plutonowy, o godz. 12.15 ma pan pociąg do Wałcza, proszę zameldować się do inspektora orkiestr, pana pułkownika, odebrać dokumenty i widzimy się w Wałczu.  

Od akademii po profesora 

W trakcie zatrudnienia w Wałczu Mirosław Kordowski ukończył Akademię Muzyczną w Gdańsku na Wydziale Instrumentalnym w klasie saksofonu u prof. Marka Schillera. W roku 2001 ukończył także studia na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy na Wydziale Edukacji Muzycznej w klasie dyrygentury u prof. Sylwestra Matczaka.  

– Poprzeczka na dyrygenturze ustawiona była wysoko – opowiada. – Profesor Matczak stawiał kogoś, ten dyrygował, moim zdaniem oszczędnie w ruchach, a później mówi: Mirek, pokaż. Zawsze miałem takie odczucie, że profesor wymaga ode mnie więcej – wspomina.  

Stopień doktora sztuki muzycznej w dyscyplinie artystycznej dyrygentura Mirosław Kordowski otrzymał w 2010 r. Pracował już wówczas z orkiestrami dętymi: od roku 2002 z Orkiestrą Dętą OSP Pruszcz, od 2005 z Kujawią. Sprawiało mu to – i nadal sprawia – przyjemność.  

Na Wydział Pedagogiczno-Artystyczny trafił jako specjalista w zakresie orkiestr dętych i z pomysłem założenia big-bandu, a w przyszłości uniwersyteckiej orkiestry dętej, co profesorowie Kazimierz Madziała i Andrzej Ryłko przyjęli z entuzjazmem. Oddelegowali go na próbę chóru, którą prowadził wtedy Eryk Szolc, polecili ogłoszenie naboru. Tak też zrobił. Po roku big-band pierwszy raz koncertował, niedługo później zaprezentował się podczas Koncertu Świątecznego na WPA. Uczestnicy koncertu na pewno pamiętają dyrygenta, który pojawił się na scenie w stroju mikołaja. Niedawno, 7 maja, na zaproszenie pani rektor Big-Band UAM wspólnie z Chórem Akademickim UAM wystąpił podczas dorocznego Koncertu Majowego. 

22 października 2018 r. Rada Wydziału Dyrygentury Chóralnej, Edukacji Muzycznej, Muzyki Kościelnej, Rytmiki i Tańca Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie nadała dr. Mirosławowi Kordowskiemu stopień doktora habilitowanego sztuki w dziedzinie sztuk muzycznych, w dyscyplinie artystycznej dyrygentura. 

Decyzją Rady Doskonałości Naukowej postanowieniem z dnia 27 czerwca 2024 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nadał Mirosławowi Kordowskiemu tytuł profesora sztuki w dyscyplinie sztuki muzyczne. 

Marzenia się spełniają 

Mirosław Kordowski pytany, czy istnieje w jego życiu coś poza orkiestrami dętymi, staje na baczność i pyta, czy tak by wyglądał, miał tyle energii do pracy, gdyby nie był aktywny fizycznie. I tu zdradza, że równolegle do nauki w szkole muzycznej w Kwidzynie uprawiał judo, a następnie, w WLM-ie w Gdańsku, koreańską odmianę karate kyoksul. Był sportowcem zawodnikiem, uczestniczył z sukcesami w licznych zawodach. Wówczas myślał także o karierze sportowej, podjęciu studiów na Akademii Wychowania Fizycznego. Tych dwóch odmiennych kierunków nie dało się jednak pogodzić. Ze swego rodzaju pomocą przyszła kontuzja, która uniemożliwiła uprawianie sportu zawodowo.  

Historia prof. Mirosława Kordowskiego jest opowieścią o spełnianiu marzeń, których jednocześnie muzykowi nie brakuje. Pytany o te zawodowe, uchyla rąbka tajemnicy:  

– Marzę o otwarciu kierunku orkiestr dętych, w którego skład wejdzie cała oprawa uroczystości, pokazy musztry paradnej i show, co byłoby czerpaniem z dobrych wzorów orkiestr amerykańskich, które są wizytówką uniwersytetów. Chodzi tu o wyszkolenie muzyków, umundurowanie ich, pracę nad prezencją, grę w marszu, prezentowanie koncertów estradowych również z wokalistami. Co więcej, każda szanowana orkiestra ma swoje mażoretki. Warto dodać, że obecnie mamy w Polsce mażoretki klasy światowej, ale ciągle ich sytuacja w zakresie wykształcenia jest nieuregulowana. Nowy kierunek orkiestr dętych może być wspaniałą promocją poprzez umundurowaną w stroje i barwy uniwersytetu maszerującą orkiestrę z mażoretkami wychodzącymi do społeczeństwa… I drugi temat to obecność różnych sekcji instrumentalnych muzyki rozrywkowej i jazzu w Kaliszu.  

 

***  

Za Bazą Wiedzy:  

Mirosław Kordowski jako dyrygent/kapelmistrz, tamburmajor z prowadzonymi przez niego orkiestrami oraz big-bandem występował ponad 1000 razy. W roku 2009 zaaranżował, a następnie nagrał z orkiestrą z Pruszcza Hymn Polonia Bydgoszcz. W 2010 r. z tą samą orkiestrą wydał płytę „Polskie tańce narodowe”. W roku 2016 z Młodzieżową Orkiestrą Dętą Kujawia z Koronowa wydał płytę „Skąd nasz ród”. W roku 2017 w Studiu S2 Polskiego Radia w Warszawie z Orkiestrą Dętą Warsaw nagrał, a następnie wydał płytę „Polskie brzmienia. Dzieła Grzegorza Duchnowskiego na orkiestrę dętą”. 

Mirosław Kordowski jest laureatem i zdobywcą I miejsca Międzynarodowego Konkursu Dyrygentów zorganizowanego przez Łotewskie Ministerstwo Kultury w 2012 r. Od 2013 r. bierze udział w corocznym Forum w Akademii Muzycznej w Rydze (Łotwa), gdzie prowadzi klasę mistrzowską (master class) z dyrygentury orkiestr dętych. W lipcu 2014 r. na Pierwszej Międzynarodowej Konferencji WASBE (Światowej Organizacji Zespołów i Orkiestr Dętych Symfonicznych), w której jest prezydentem WASBE Sekcji Polskiej, prowadził klasę mistrzowską z dyrygentury orkiestr dętych. W 2014 r. prowadził warsztaty muzyczne z Orkiestrą Kolegium Muzycznego w Grodnie (Białoruś) i z Blasorchesters des Musikvereins Senden 1921 e.V. (Niemcy), dając z tymi zespołami liczne koncerty. 

Reprezentując Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, od 2015 r. jest jurorem w międzynarodowych komisjach oceniających umiejętności dyrygentów orkiestr dętych i instrumentalistów oraz prowadzi dla nich klasę mistrzowską z dyrygentury orkiestr dętych m.in. w: Moskwie, Petersburgu, Kaliningradzie (Rosja), Mińsku, Baranowiczach, Lidzie, Stołpcach (Białoruś), Balatonfoldvár (Węgry), Zreílanin (Serbia). 

Świąteczny film „Pierwsza gwiazdka” z roku 2015, w którym rolę główną odegrała Młodzieżowa Orkiestra Dęta Kujawia z Koronowa, wykonując kolędę „Bóg się rodzi” pod batutą i w aranżacji Kordowskiego, otrzymał Nagrodę Specjalną Dyrektora Międzynarodowego Festiwalu Filmów Turystycznych, Ekologicznych i Artystycznych. W 2015 r. Kordowski nawiązał współpracę z Uniwersytetem w Daugavpils (Łotwa) w celu wymiany studentów oraz dydaktyków w programie ERASMUS+. W latach 2011-2019 brał udział w 30 konferencjach międzynarodowych – m.in. na Białorusi, Litwie, w Łotwie, Niemczech, Ukrainie, Holandii, Rosji i na Węgrzech. W latach 2013-2019 ukazało się 19 publikacji naukowych jego autorstwa, z czego 10 wydanych poza granicami kraju. Trzy publikacje autorstwa Kordowskiego zostały umieszczone w czasopismach naukowych: Uniwersytetu Szczecińskiego „Pedagogika Szkoły Wyższej”, w czasopismach „Научжные Труды w Иваново” oraz „Orchestra” w Rosji. W roku 2015 został wyróżniony przez rektora UAM nagrodą zespołową III stopnia za publikację „Problemy współczesnego dziecka. Wybrane aspekty”. M. Kordowski jest także jednym z trzech autorów międzynarodowego projektu Białoruś – Rosja – Polska – Litwa: „Twórcze i pedagogiczne dialogi”. 

Od 2005 r. Kordowski jest dyrektorem artystycznym Ogólnopolskiego Borowiackiego Festiwalu Orkiestr Dętych. Od roku 2025 – dyrektorem artystycznym Ogólnopolskiego Festiwalu Orkiestr Dętych i Mażoretek Babie Lato Lubostroń. Przygotowywał i prowadził orkiestry w Rosji, Niemczech, Holandii, na Węgrzech, w Łotwie i na Białorusi. Od roku 2002 jest członkiem Bydgoskiego Oddziału Polskiego Związku Chórów i Orkiestr, a od 2007 r. członkiem Zarządu Bydgoskiego Oddziału PZChiO. Z orkiestrami koncertował m.in. w Holandii, Niemczech, na Litwie, w Łotwie, na Białorusi, Węgrzech i we Włoszech. 

Za działalność na rzecz rozwoju orkiestr polskich był wyróżniany: w 1990 r. przez wojewodę pilskiego Srebrną Odznaką Honorową za Zasługi Rozwoju Województwa Pilskiego; w 1993 r. przez Prezydenta RP Brązowym Krzyżem Zasługi; w 1997 przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi. W latach 2008, 2014, 2015, 2016, 2018 był wyróżniany przez Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W 2015 r. otrzymał Złotą Odznakę Honorową PZChiO. W roku 2016 Towarzystwo Miłośników Ziemi Koronowskiej nadało mu Medal im. Stanisława Brzęczkowskiego za zasługi w rozwoju kultury muzycznej na Ziemi Koronowskiej, propagowanie miasta i regionu w kraju i poza jego granicami.