Prof. UAM Marek Nowak. Poznański Czerwiec 1956 w notce socjologa miasta

Współczesna recepcja Poznańskiego Czerwca nie jest jednoznaczna, podobnie jak niejednoznaczne są obrazy tego zdarzenia w oczach kolejnych pokoleń Poznaniaków.

 

Zapewne każde pokolenie zdarzenie to widzi nieco inaczej. Bezpośredniość doświadczenia oddala się od nas wraz z odchodzeniem kolejnych kohort osób urodzonych w okresie okupacji i wcześniej. Nie oznacza to, że jest to historia całkowicie pisana czy oglądana, jak w filmie z 1996 r. (który można obejrzeć na YouTube). Bezpośrednie wspomnienia mają osoby, które w 1956 r. były dziećmi, a dzisiaj przekroczyły już 80 lat, i to jest zapewne obraz transferowany w opowieściach rodzinnych. Historia opowiadana w mojej rodzinie związana jest z wujkiem, który pamiętnego 28 czerwca zniknął na cały dzień, a struchlała jego siostra (moja matka) wsłuchiwała się w głosy wystrzałów i odgłos kul karabinowych uderzających w ceramiczne dachy nieistniejącej już pierzei kamienic przy Św. Marcinie i ul. Kantaka. Wuj Henryk, ówczesny nastolatek, wrócił żywy wieczorem, wlokąc ze sobą części z wyrzuconej na ulicę aparatury zagłuszającej Radio Wolna Europa. Jak mówił przywołany w publikacji z 2017 r. mecenas Michał Grzegorzewicz:  

„kto widział ten pochód, ten go chyba nie zapomni do końca życia. Gdy karnie szli w ordynku, szli zdyscyplinowani i z dumą, i z godnością. Ale nie zapomnijmy o tym, że to nie szedł tłum spacerowiczów, tłum gapiów, tłum kibiców [...]. Szedł tłum wrzący i kipiący, tłum gniewny. W miarę jak gęstniał, jak wzmagał się odgłos kroków, narastała również temperatura uczuć. Taki nastrój to dynamit. Niebezpieczna staje się każda iskierka”.  

 

Topografia walk i zdarzeń związana jest z Jeżycami i centrum. Jak dzisiaj wiemy, zdecydowana większość śmiertelnych ofiar Czerwca nie brała bezpośredniego udziału w walkach, a wynikała z „bezładnej strzelaniny” – jak podaje hasło na Wikipedii. Moja pamięć bezpośrednia związana jest z PRL i z którąś kolejną rocznicą (z drugiej połowy lat 80. XX w., jak mniemam), kiedy to z okna Zamku obserwowałem pacyfikację Poznaniaków usiłujących złożyć kwiaty pod pomnikiem Czerwca ‘56, który stał się symbolem i miejscem świętym dla wszelkich przejawów nieposłuszeństwa wobec władzy PRL. 

 

Pamięć mojego pokolenia i zdecydowanej większości współczesnych Poznaniaków (z których spora część jest przyjezdna) nosi piętno przekazu z drugiej ręki i jest pochodną ich / nas zainteresowania historią. W badaniach opinii publicznej Poznański Czerwiec prawie nie funkcjonuje (tak wynika z danych CBOS), co wynika zapewne z typowej dla Poznaniaków oszczędności, powściągliwości i skromności. Nacisk na pamiętanie i celebrowanie tej pamięci spoczywa na społeczności mieszkańców i środowiskach lokalnych polityków, artystów, aktywistów i przewodników oprowadzających wycieczki. Świętowanie ma więc charakter mniej powszechny, a bardziej okazyjny, niemniej uprzestrzenniony (na Dębcu, w okolicach zapewne Kochanowskiego, Dąbrowskiego i na Św. Marcinie czy na targach). Jego dynamika skupi się raczej w mediach społecznościowych i będzie zależała od tego, czy i jak lokalni facebookowi liderzy i liderki opinii zwrócą na okrągłą rocznicę uwagę.  

 

Będą jednak i wydarzenia unikalne, choć cykliczne, jak przyznanie Nagrody Stukot ’56, doceniającej osoby i organizacje „które walczą o godność i solidarność nie tylko słowem, ale konkretnym działaniem”, organizowane przez Muzeum Powstania Poznańskiego – Czerwiec 1956 w Poznaniu, czy kolejna, VI edycja Ogólnoszkolnej Konferencji „Rozprawa Młodych nad Czerwcem ‘56”. Wyraźnie nasuwa się obraz pracy u podstaw nad pamięcią wydarzeń Poznańskiego Czerwca, w której obszarem odziaływania objęte jest głównie młode pokolenie. Przekaz, jakkolwiek instytucjonalnie zapośredniczony, ma zindywidualizowany charakter poprzez opowieści o konkretnych osobach i masowym kontekście walki o sprawiedliwość i wolność. Tutaj powstanie robotników przedstawiane jest jako swoisty „poznański” drugi, zbiorowy (po buncie na terenie byłej NRD) puzzel w dynamice środkowoeuropejskiej demokratyzacji.

 

Z OSTATNIEJ CHWILI:

Poznań będzie gospodarzem Szczytu Wolności i Solidarności z okazji 70. rocznicy Czerwca '56. W spotkaniu uczestniczyć będą przywódcy państw regionu oraz Prezydent RP Karol Nawrocki.