Prof. Jacek Kubicki. Erasmus Mundus MaMaSELF2 – program o globalnym zasięgu

Prof. Jacek Kubicki, fot. Władysław Gardasz
Prof. Jacek Kubicki, fot. Władysław Gardasz

Każdego roku do programu MaMaSELF2  prestiżowych studiów magisterskich Erasmus Mundus Joint Master, współfinansowanych przez Unię Europejską  zgłasza się ok. 900 kandydatów z całego świata. Do studiów w renomowanych europejskich uczelniach kwalifikuje się zaledwie 30 osób, z których część trafia do Poznania, aby kontynuować naukę na Wydziale Fizyki i Astronomii. Z prof. Jackiem Kubickim, koordynatorem programu na UAM, rozmawia Magda Ziółek. 

 

Pierwszym wyróżnikiem programu, który przychodzi mi do głowy, jest jego globalny zasięg. Czy faktycznie do Poznania przyjeżdżają studenci z tak odległych krajów, jak Filipiny czy Pakistan? 

 

Tak, jak najbardziej. W tym roku gościmy dziewięć osób, wśród nich m.in. studentów z Bhutanu, Meksyku i Etiopii. W skali całego programu uczestnikami byli natomiast przedstawiciele niemal wszystkich regionów świata – m.in. Ekwadoru, Wietnamu, Filipin, Chin, Indii, Japonii. Są to studenci z kilkudziesięciu państw ze wszystkich kontynentów (oprócz Australii). To najlepiej pokazuje, że MaMaSELF2 ma rzeczywiście globalny zasięg. Z tego, co pamiętam, do tej pory nie mieliśmy jeszcze studentów z Australii. 

Co roku otrzymujemy bardzo dużą liczbę zgłoszeń: ok. 900 aplikacji. Najwięcej z nich napływa z Pakistanu, nawet ok. 300 rocznie, choć paradoksalnie tylko nieliczni studenci z tego kraju ostatecznie przyjeżdżają, głównie ze względu na trudności wizowe. Do programu przyjmowanych jest zaledwie ok. 30 osób rocznie.  

Co jest kluczem do sukcesu MaMaSELF2? Co sprawia, że przyciąga on studentów z całego świata? 

Kluczowych czynników jest kilka. Przede wszystkim MaMaSELF2 funkcjonuje w ramach programu Erasmus Mundus, który opiera się na ścisłej współpracy międzynarodowej – minimalnym wymogiem jest udział co najmniej trzech uczelni z trzech różnych krajów. W przypadku MaMaSELF2 konsorcjum tworzy aż sześć renomowanych uniwersytetów: Uniwersytet Rennes – uczelnia koordynująca projekt; Uniwersytet Montpellier (Francja), Techniczny Uniwersytet Monachijski, Uniwersytet Ludwika i Maksymiliana w Monachium (Niemcy), Uniwersytet w Turynie (Włochy) i UAM, co samo w sobie stanowi silny magnes dla kandydatów. Ponadto w skład konsorcjum realizującego grant wchodzą instytucje naukowo-badawcze z Japonii, Indii, USA i Europy jako tzw. partnerzy stowarzyszeni. 

Nawiasem mówiąc, program MaMaSELF2 działa na Wydziale Fizyki i Astronomii UAM od 10 lat, ale jego historia sięga już prawie dwóch dekad. Uruchomienie go w Poznaniu było możliwe dzięki wcześniejszej współpracy m.in. z Uniwersytetem w Rennes, który odpowiada za formalną realizację projektu.  

O wyjątkowości MaMaSELF2 decyduje również jego jasno określona myśl przewodnia. Program kształci studentów studiów II stopnia, kładąc silny nacisk na wykorzystanie w badaniach tzw. dużych urządzeń badawczych (Large Scale Facilities), co znajduje odzwierciedlenie już w samej nazwie: Master in Materials Science powEred by Large-scale Facilities. Studenci mają kontakt z unikatową infrastrukturą badawczą, taką jak np. laser rentgenowski w Hamburgu, jedną z najbardziej zaawansowanych instalacji tego typu w świecie, oraz synchrotronami. Kolejnym czynnikiem przyciągającym kandydatów są stypendia oferowane w ramach Erasmus Mundus. Otrzymuje je mniej więcej jedna trzecia uczestników, ale ich łączna wysokość wynosi ok. 34 tys. euro na osobę na dwa lata studiów.  

Poza tym dla studentów spoza Unii Europejskiej udział w MaMaSELF2 to realna szansa na studiowanie na renomowanych europejskich uczelniach, a w dalszej perspektywie – na rozwój kariery naukowej lub zawodowej w Europie. 

 

Jeśli dobrze zrozumiałam, w tym roku na UAM mamy dziewięcioro studentów tego programu. To chyba niewiele? 


Niby tak, ale w kontekście 6 uczelni partnerskich na 30 osób rekrutowanych rocznie do programu to liczby w pełni satysfakcjonujące. W tym roku gościmy w Poznaniu dziewięciu studentów programu, w poprzednim było ich ośmiu, a w kolejnym spodziewamy się siedmiu. Warto przy tym pamiętać, że do tego programu trafiają osoby wybitne – nie tylko osiągające bardzo dobre wyniki w nauce, lecz także aktywne, uczestniczące w konferencjach naukowych, realizujące projekty badawcze już na etapie studiów pierwszego stopnia. To właśnie przekłada się na ich wysoki poziom naukowy.  

Część z tych absolwentów decyduje się na kontynuację kariery naukowej i podejmuje studia doktoranckie, także na Wydziale Fizyki i Astronomii. MaMaSELF2 kształci specjalistów przygotowanych do prowadzenia zaawansowanych badań eksperymentalnych z fizyki, chemii czy nauk o materiałach. Interdyscyplinarny charakter programu wzmacnia struktura konsorcjum: studenci rozwijają swoje kompetencje na uczelniach o różnych profilach, wybierając ośrodki najlepiej dopasowane do ich wcześniejszego wykształcenia. 

Kluczowym elementem kształcenia pozostaje komponent badawczy. Studenci uczą się planowania eksperymentów, przygotowywania próbek oraz efektywnego wykorzystania bardzo ograniczonego czasu pomiarowego na często unikatowej infrastrukturze badawczej. Zdobywają również doświadczenie w analizie i interpretacji wyników badań. Wszystko to sprawia, że są to osoby w pełni przygotowane do pracy naukowej.  

Wielu naszych absolwentów znajduje również zatrudnienie w sektorze prywatnym, m.in. w firmach prowadzących zaawansowane badania w Szwajcarii, gdzie pracują np. nad nowymi metodami leczenia ran w obliczu narastającej oporności bakterii na antybiotyki. 

Z perspektywy pracodawców ogromną wartością jest ich mobilność. Osoby, które zdecydowały się na wyjazd z Meksyku, Bhutanu czy Indii i przez dwa lata funkcjonowały w Europie, udowadniają, że potrafią odnaleźć się w nowym środowisku kulturowym – a to kompetencja szczególnie ceniona w międzynarodowych zespołach badawczych i firmach działających globalnie. 

 

Czy program studiów przewiduje zajęcia integracyjne? Część tych osób, jak pan wspomniał, pochodzi z krajów bardzo odległych kulturowo. 

 

Studenci uczestniczą w okołodwutygodniowym programie integracyjnym na Uniwersytecie w Rennes. Nie biorę w nim bezpośredniego udziału, ale wiem, że obejmuje on różnorodne aktywności: m.in. spływ rzeką w pontonach, grę w hokeja na lodzie (bez łyżew) przy użyciu szczotek oraz inne formy wspólnego spędzania czasu. 

Ten pierwszy, intensywny okres służy temu, by studenci dobrze się poznali i zbudowali relacje jeszcze przed wyjazdem na uczelnie partnerskie. Po tym spotkaniu integracyjnym w Rennes studenci pierwszego roku spotykają się w Montpellier z drugim rokiem, który w tym czasie ma szkołę letnią w Montpellier. Następnie rozjeżdżają się na pierwszy rok studiów do jednej z uczelni partnerskich. Drugi rok rozpoczynają wspólną dwutygodniową intensywną szkołą letnią w Montpellier, która też poświęcona jest zajęciom integracyjnym. Szkoła letnia to jedyny okres, kiedy wszyscy studenci tego programu odbywają te same zajęcia.  

 

A jak odnajdują się w Poznaniu?  

 

Na UAM trafiają po pierwszym roku studiów, więc są już w pewnym stopniu „oswojeni” z Europą. Z tego, co wiem, najtrudniejszy jest dla nich sam początek studiów. Dla przykładu: jedna ze studentek była zaskoczona tym, jak późno Słońce wschodzi i wcześnie zachodzi zimą we Francji. Pochodziła z rejonu bliżej równika, gdzie długość dnia i nocy zmienia się w ciągu roku minimalnie.  

Zdarzają się też inne, drobne nieporozumienia, wynikające raczej z nieznajomości lokalnych przepisów niż ze złej woli. To nie są działania intencjonalne, raczej efekt różnic w regulacjach, z którymi studenci wcześniej się nie spotkali. 

 

Czy są jakieś historie, które szczególnie zapadły panu w pamięć? 

 

Takich sytuacji było już sporo, ale szczerze mówiąc, nie przypominam sobie żadnej, która byłaby naprawdę drastyczna albo wymagała natychmiastowej interwencji. Poza drobnymi sytuacjami nie było zdarzeń ani szczególnie zabawnych, ani stresujących. Tym, co rzeczywiście bywa najbardziej problematyczne, są długotrwałe procedury administracyjne, zwłaszcza związane z uzyskaniem karty pobytu w Polsce. To raczej one stanowią największe wyzwanie, a nie codzienne funkcjonowanie studentów. 

Jeśli już miałbym wskazać sytuację, która dziś wywołuje raczej uśmiech niż stres, to przychodzi mi na myśl historia jednego z moich magistrantów. Pochodził z Filipin, w ramach programu MaMaSELF pracował nad manuskryptem swojej pracy magisterskiej w moim biurze podczas gorącego maja — temperatura sięgała 28°C, a on… narzekał, że mu zimno, i siedział w kurtce. Po kilku latach spotkaliśmy się znowu w Europejskim XFEL w Hamburgu – wrócił do Europy, by rozpocząć studia doktoranckie. 

 

Z jakimi problemami styka się pan, jako koordynator programu MaMaSELF2 z 10-letnim doświadczeniem, najczęściej? 

 

Największym wyzwaniem od lat pozostaje strona administracyjna. Średnio poświęcam sprawom związanym z MaMaSELF2 mniej więcej dwa dni w tygodniu, choć oczywiście jest to wartość uśredniona – są okresy spokojniejsze, ale zdarzają się też momenty wyjątkowo intensywne, np. podczas przygotowywania wniosków grantowych. W przypadku ostatniego wniosku grantowego oznaczało to ponad trzy miesiące mojej pracy dzień w dzień w ramach dużego zespołu ze wszystkich uczelni projektu, a efektem było pozyskanie grantu Erasmus Mundus w wysokości ok. 5,38 mln euro na lata 2022-2028. Poza tym dochodzą stałe spotkania zespołu realizującego grant, w tym częste spotkania online, i setki e-maili od studentów programu w różnych sprawach. 

Najpoważniejszym wyzwaniem operacyjnym jest legalizacja pobytu studentów spoza Unii Europejskiej w Polsce. W obecnym kontekście prawnym jest to proces bardzo pracochłonny. Nie jest on szczególnie skomplikowany merytorycznie, ale wymaga spełnienia wielu formalności – od skompletowania licznych dokumentów po ich tłumaczenie na język polski przez tłumaczy przysięgłych oraz notarialne potwierdzenie oryginalności. Uniwersytet może zarejestrować studentów spoza EU dopiero po dopełnieniu wszystkich tych procedur. 

Jako koordynator programu odpowiadam za pilnowanie terminów, procedur oraz spójności całego programu, jednak chciałbym podkreślić, że MaMaSELF2 jest przedsięwzięciem zespołowym. Na jego sukces pracuje wiele osób. Wśród nich chciałbym wymienić prorektor ds. studenckich prof. Joannę Wójcik, władze dziekańskie, BOS, BOW, Sekcję Spraw Studenckich oraz liczne grono naszych wykładowców.  

Wszystko to przekłada się na coraz lepszą ofertę dydaktyczną w języku angielskim, jaką studentom zagranicznym oferuje nasz wydział. Porównując osiągnięcia studentów przyjeżdżających do Poznania z Francji, Niemiec czy Włoch, w tym studentów narodowości francuskiej, niemieckiej, włoskiej, widzimy wyraźnie, że poziom kształcenia na Wydziale Fizyki i Astronomii jest w pełni porównywalny z innymi wiodącymi ośrodkami akademickimi w Europie.  

 

Więcej szczegółów o projekcie na stronie projektu www.mamaself.eu. 

 

Studenci: 

 

Cześć! Nazywam się Xavier Lewis i pochodzę z Southbury w stanie Connecticut w Stanach Zjednoczonych. Wielu Amerykanów ma stereotypowe wyobrażenia o Polsce, traktując ją jako kraj postsowiecki, który wciąż się rozwija i oferuje ograniczoną infrastrukturę. Po niemal sześciu miesiącach spędzonych w Poznaniu mogę jednak powiedzieć, że moje spojrzenie całkowicie się zmieniło. 

Życie tutaj jest znakomite – porównywalne, a momentami nawet lepsze niż moje życie studenckie w Stanach Zjednoczonych. Co więcej, Polska oferuje rozwiązania takie jak BLIK czy paczkomaty, które pod względem funkcjonalności są bardziej zaawansowane niż wiele systemów dostępnych w USA. 

Studiuję fizykę na UAM. Zajęcia, w których uczestniczę, mają bardzo praktyczny charakter – dotyczą m.in. ogniw słonecznych i nanotechnologii. Mając wykształcenie w zakresie inżynierii materiałowej zdobyte podczas studiów licencjackich, szczególnie cenię sobie możliwość poznawania nie tylko teoretycznych podstaw fizyki, lecz także jej realnych zastosowań, które mogą przynosić korzyści społeczeństwu. 

To dla mnie zaszczyt być studentem UAM i gościem w Polsce w tym semestrze. Te miesiące pozostaną w mojej pamięci na długo i z przyjemnością wrócę tutaj, jeśli nadarzy się taka okazja. 

++++++++++++++++++++++++

Nazywam się Raquel Cota, pochodzę z Meksyku i od kilku miesięcy studiuję na Wydziale Fizyki i Astronomii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przed przyjazdem do kraju, którego języka nie znałam, byłam nieco zdenerwowana – nie miałam wiedzy ani o systemie edukacji, ani o codziennym życiu. Jednocześnie byłam jednak przekonana, że czeka mnie wiele nowych i ciekawych doświadczeń. 

Dziś mogę powiedzieć, że decyzja o przyjeździe była jedną z najlepszych, jakie podjęłam. Choć moje rodzinne miasto bardzo różni się od Poznania, szybko znalazłam tu wiele rzeczy, które mnie zachwyciły: piękno Starego Miasta, znakomitą polską kuchnię – zwłaszcza pierogi – oraz liczne miejsca, które można odkrywać razem z przyjaciółmi. 

Mam też szczęście mieszkać w akademiku Meteor, którego wysoki standard i spokojna atmosfera sprawiają, że czuję się tu naprawdę dobrze. Na uczelni otrzymaliśmy ogromne wsparcie ze strony wykładowców i pracowników administracyjnych, którzy pomogli nam pokonać trudności, z jakimi często mierzą się studenci zagraniczni. 

Mój pobyt w Poznaniu i na UAM dobiega końca, ale jestem pewna, że jeszcze tu wrócę – to miejsce na długo pozostanie w mojej pamięci. 

++++++++++++++++++++++++

Nazywam się Henock Tadele Demissie i pochodzę z Etiopii, z Afryki Wschodniej. Dzięki programowi MaMaSELF2 miałem okazję studiować zarówno we Francji, jak i w Polsce. Wyjazd za granicę był dla mnie dużym wyzwaniem, ponieważ wszystko było nowe – od kultury po język. 

Obecnie studiuję na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, mieście, które uważam za wyjątkowe. Szczególnie poruszyło mnie to, jak ważną rolę odgrywa tu pamięć o patronach i tradycjach, co jako etiopski chrześcijanin ortodoksyjny odbieram bardzo osobiście. Duże wrażenie zrobił na mnie udział w obchodach Dnia Wszystkich Świętych oraz Dnia Świętego Marcina. 

Dzięki wsparciu programu MaMaSELF2 mogłem również gościć z wizytą studyjną w Narodowym Centrum Promieniowania Synchrotronowego w Krakowie wraz z innymi studentami programu MaMaSELF2 oraz zwiedzić Kopalnię Soli w Wieliczce. Akademik Meteor zapewnia komfortowe warunki mieszkaniowe, a zajęcia – wykłady, laboratoria i seminaria – pomagają nam rozwijać kompetencje badawcze i umiejętności prezentowania wyników naukowych. 

Choć polska zima jest dla mnie bardzo mroźna, mam nadzieję wrócić tu w cieplejszych miesiącach, aby jeszcze lepiej poznać Polskę i jej kulturę. 

 

zob. też Fizycy i filozofowie o kwantach