Intuicja mówiąca, że transformacja energetyczna zwiększa bezpieczeństwo państw, jest słuszna, ale tylko wówczas, gdy spełnione są określone warunki, tzn. gdy owa transformacja jest racjonalnie zaplanowana i systemowo wdrażana.
Realizowany przeze mnie i mój zespół badawczy grant w ramach finansowania Narodowego Centrum Nauki potwierdza tę tezę, o ile uwzględnimy określoną strukturę zależności poszczególnych państw, która jest niezwykle złożona i kontekstowo zależna.
Zacznijmy od diagnozy obecnego stanu bezpieczeństwa energetycznego w Europie. W 2024 r. wskaźnik uzależnienia Unii Europejskiej od importu energii (ang. import dependency) wynosił 57%, co oznacza, że ponad połowę potrzeb energetycznych UE pokrywano importem netto. Importowane paliwa kopalne zaspokajały w 2023 r. 58% pierwotnych potrzeb energetycznych UE – mieliśmy więc do czynienia z poziomem podobnym do tego sprzed kryzysu energetycznego – a zatem UE jest znacznie bardziej uzależniona od importu paliw kopalnych niż olbrzymie gospodarki Chin czy Indii. To strukturalne uzależnienie od zewnętrznych dostawców jest fundamentalnym zagrożeniem dla suwerenności politycznej i gospodarczej wspólnoty europejskiej. Choć UE zmniejszyła zależność od rosyjskich węglowodorów, pojawiły się nowe zależności. I tak Stany Zjednoczone stały się głównym dostawcą ropy i LNG, a czterech największych dostawców gazu zapewnia ponad 80% importu. Jak pokazał kryzys energetyczny po 2022 r. i jak pokazuje obecna wojna z Iranem, zależność od importowanych paliw kopalnych może w krótkim czasie generować dla UE ogromne koszty ekonomiczne i poważnie osłabiać jej odporność gospodarczą.
Na tym tle wyróżnia się europejski plan dekarbonizacji, wyjątkowy w skali świata. Nadrzędnym celem Europejskiego Zielonego Ładu jest osiągnięcie przez Unię Europejską neutralności klimatycznej do 2050 r. Jeszcze istotniejszym faktem jest to, że cel neutralności klimatycznej jest prawnie wiążący na mocy Europejskiego Prawa Klimatycznego. Choć podobne cele przyjęły poszczególne kraje, zobowiązanie UE jest wyjątkowe ze względu na ponadnarodowy charakter, skalę działania oraz stopień instytucjonalnego osadzenia.
zob. też Dr inż. Marcin Jukiewicz. AI wyszła z tła. Czy edukacja nadąży za zmianą?
Transformacja energetyczna ma bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo energetyczne i – powiązane z nim – geopolityczne, rozumiane jako bezpieczeństwo dostaw, stabilność cenową i ograniczenie geopolitycznej zależności od zewnętrznych dostawców paliw kopalnych. Z jednej strony, odnawialne źródła energii (wiatr, słońce, woda) są zasobami krajowymi, których nie można zablokować embargiem ani wykorzystać jako narzędzia politycznego nacisku. Z drugiej jednak, są potencjalnie narażone na cyberataki, zakłócenia łańcuchów dostaw i – coraz częstsze – ekstremalne zjawiska pogodowe. Mimo tych zastrzeżeń najnowsze dane, opublikowane przez Eurostat w marcu 2026 r., pokazują, że 47,3% energii elektrycznej wytworzonej w UE pochodziło w 2025 r. z odnawialnych źródeł energii, co potwierdza utrwalanie się trendu ograniczania węglowodorów w miksach energetycznych krajów europejskich. Jest to niewątpliwie krok w dobrym kierunku.
Polska jest w tym kontekście przypadkiem szczególnym. W 2025 r. udział węgla w produkcji energii elektrycznej, według danych Forum Energii, spadł w naszym kraju do rekordowo niskiego poziomu 52,7%, a udział OZE wzrósł do 31,4%. Jednocześnie Polska dokonała istotnego przełomu geopolitycznego: udział rosyjskich surowców w polskim miksie energetycznym został wyeliminowany, podczas gdy jeszcze w 2015 r. gaz z Rosji stanowił ponad 50%, zaś węgiel 7% importu. To wymierny sukces w wymiarze bezpieczeństwa energetycznego całego kraju. Nie zmienia to faktu, że na tle innych państw UE Polska pozostaje w tyle w zakresie tempa realizacji transformacji energetycznej.
Transformacja energetyczna niesie jednak ze sobą nowe kategorie ryzyka, o których rzadko mówi się wprost. Odnawialne źródła energii wymagają krytycznych minerałów: litu do baterii, kobaltu, niklu, grafitu i pierwiastków ziem rzadkich do turbin wiatrowych i pojazdów elektrycznych. Dla miedzi, litu, niklu, kobaltu, grafitu i pierwiastków ziem rzadkich średni udział trzech największych producentów w rafinacji wzrósł do 86% w 2024 r. (z ok. 82% w 2020 r.), przy czym prawie cały przyrost podaży pochodzi od jednego, dominującego dostawcy: Indonezji w przypadku niklu i Chin w przypadku wszystkich pozostałych surowców. Podaż pierwiastków ziem rzadkich pozostaje jedną z najmniej geograficznie zdywersyfikowanych spośród wszystkich minerałów krytycznych, a Chiny odpowiadają za ok. 60% światowego wydobycia i ponad 90% rafinacji. Uzależnienie od węglowodorów z Rosji czy Zatoki Perskiej mogłoby więc zostać zastąpione uzależnieniem od metali z Chin lub Konga, jeśli transformacja energetyczna nie będzie prowadzona z uwzględnieniem dywersyfikacji łańcuchów dostaw.
Według mnie ogólny bilans oceny transformacji energetycznej jest zdecydowanie pozytywny. Państwa, które wytwarzają energię z własnych zasobów Słońca, wiatru i wody, są mniej podatne na geopolityczne szantaże, mniej narażone na cenowe wstrząsy na rynkach ropy i gazu i mniej skłonne do finansowania autorytarnych reżimów poprzez zakup węglowodorów. Transformacja energetyczna zwiększa bezpieczeństwo państw – pod warunkiem że towarzyszy jej strategiczna polityka dotycząca minerałów i surowców krytycznych, jak również inwestycje w sieci przesyłowe i dystrybucyjne, moce magazynowania energii oraz inteligentne systemy zarządzania, takie jak smart grids, cyfrowe bilansowanie systemu, prognozowanie podaży i popytu oraz mechanizmy zarządzania elastycznością odbioru energii od producentów. Bez tych elementów transformacja energetyczna jedynie zamienia jedno uzależnienie na inne.