Wersja kontrastowa

Konserwatywny progresywizm. Jubileusz prof. Hanny Suchockiej

Jubileusz prof. Hanny Suchockiej Fot. Przemysław Stanula
Jubileusz prof. Hanny Suchockiej Fot. Przemysław Stanula

Pandemia przeszkodziła w obchodach jubileuszu urodzin prof. Hanny Suchockiej, ale co się odwlecze… Dziś w murach Collegium Minus przy pełnej sali nr XVII byliśmy świadkami podwójnej uroczystości. Do wspomnianego jubileuszu dodano bowiem 55 lecie rozpoczęcia pracy naukowo dydaktycznej przez byłą premier RP. Wśród gości znalazła się rodzina, mnóstwo przyjaciół i prawników. Nie zabrakło Prymasa Polski Wojciecha Polaka i arcybiskupa Stanisława Gądeckiego.

 

Obchody rozpoczęła konferencja naukowa pt.: “Konstytucja w demokratycznym państwie prawnym”. Wśród prelegentek i prelegentów byli profesorowie: Sławomira Wronkowska (UAM), Mirosław Wyrzykowski (PAN), Sławomir Patyra (UMCS) i Ryszard Piotrowski (UW). Po zakończeniu obrad odbyły się główne uroczystości jubileuszowe prof. Suchockiej. Najpierw z adresem gratulacyjnym wystąpiła prof. Bogumiła Kaniewska, rektorka UAM.

,,Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni’’. Jej Magnificencja cytując Cycerona powiedziała, że Hanna Suchocka  cieszy się pełnią wolności, bowiem jest pasjonatką prawa, nauki z którą związała swoje życie od czasu rozpoczęcia studiów na UAM. Rektorka przypomniała też słowa prof. Hanny Suchockiej z czasu, gdy przyznawano jej medal Homini Vere Academico. - Zawsze dla mnie było bardzo ważne to, że mogłam prowadzić dialog ze studentami…

Jubileusz prof. Hanny Suchockiej Fot. Przemysław Stanula

 

Prof. Kaniewska pokusiła się też o wątek osobisty.

- Profesor Hanna Suchocka to pierwsza kobieta pełniąca rolę premiera oraz ambasadora RP w Watykanie. Wielkie, międzynarodowe uznanie zdobyła jako pierwsza prezes Komisji Weneckiej – mówiła. - Dziś cała wspólnota akademicka UAM uznaje panią profesor za nasz, regionalny skarb. (…) Jako pierwsza kobieta na stanowisku rektora podziwiam jej kompetencję, mądrość, skromność, bezpośredniość, serdeczność,  pogodę ducha i bezpośredniość, uznając ją za wzór do naśladowania. Nie sądzę bym kiedykolwiek osiągnęła ten poziom, ale będę się starać…

 

- Dama Orderu Orła Białego, pani premier, pani minister, doktor honoris causa wielu uczelni. Odznaczona wieloma medalami i orderami Polski i wielu innych państw, a także, niewątpliwie ktoś nam bardzo bliski. Hanna Suchocka. – rozpoczął swą laudację na cześć jubilatki prof. Zdzisław Kędzia i zaproponował, aby uniknąć pokusy przesunięcia akcentu między laudacją a miłością, spróbować odpowiedzieć sobie na trzy pytania:

1/ Dlaczego cenimy dorobek profesjonalny pani profesor?

2/ Dlaczego tak wielu pragnie czerpać z jej wiedzy i doświadczenia?

3/ Dlaczego szukamy obecności Hanny lub Hani Suchockiej?

- Podjęcie wyczerpującej próby odpowiedzi na te pytania byłoby niewykonalne, natomiast każdy z tutaj obecnych, byłby w stanie udzielić na te pytania własnej odpowiedzi, a być może dopiero ich zbiór wybrzmiałby jako laudacja – mówił profesor Kędzia.

Profesor opisywał zasługi Jubilatki jako wybitnego teoretyka i praktyka prawa. - Pani profesor brała udział we wcielaniu zasad demokratycznego państwa prawa – przypominał laudator mówiąc o jej ścieżce naukowej i politycznej. Podkreślał, że Hanna Suchocka jest postrzegana jako osoba o wyjątkowej wiarygodności, której cały czas przyświecały humanistyczne wartości. - Zostawała szefową rządu jako nadzieja na utrwalenie kursu demokracji państwa i podołała tym oczekiwaniom - mówił. - Jako minister sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka podjęła się reformy prawa. Osiągnęła bardzo wiele i jestem przekonany, że udałoby się jej doprowadzić pracę do końca. Przeszkodziły zawirowania polityczne.

Jubileusz prof. Hanny Suchockiej Fot. Przemysław Stanula

Profesor przypomniał też, że to Hanna Suchocka przygotowała ponad sto dokumentów w ramach swej pracy w Komisji Weneckiej. Wspomniał, że w 2016 roku rząd PiS nie rekomendował jej dalszej działalności w ramach Komisji, na co ta ostatnia zareagowała przyznając jej status honorowej przewodniczącej.

 

- Moim zdaniem pani profesor reprezentuje konserwatywny progresywizm. To trudna, ale atrakcyjna postawa. Jej esencją jest mądrość, czyli coś więcej niż połączenie wiedzy i umiejętności.

 

Po wystąpieniu profesora Zdzisława Kędzi z gratulacjami pospieszyli i inni. Pierwszy był prymas Wojciech Polak. Lista osób dziękujących była bardzo długa. Byli na niej prawnicy, rektorzy, burmistrzowie, wiceprezydent Poznania…

 

Profesor Hanna Suchocka została obdarowana przez UAM ,,Księgą pamiątkową’’ stworzoną pod redakcją prof. Bogumiły Kaniewskiej, prof. Tadeusza Wallasa i prof. UAM Krzysztofa Urbaniaka. Potem przyszedł czas, aby oddać głos jubilatce.

 

- Szanowni Państwo, moim starym zwyczajem jest najpierw patrzeć na godzinę, a potem, jak się mówi, zapomnieć o zegarku – zaczęła swoje przemówienie prof. Hanna Suchocka.

W jego trakcie pełno było odniesień do przeszłości, do początku drogi akademickiej, do spotkań z wielkimi tego świata. Najwięcej wspomnień było jednak związanych z obecnymi na sali przyjaciółmi, współpracownikami, koleżankami i kolegami z ławy szkolnej. Nie brakowało dygresji i anegdot. Profesor na co dzień unikająca publicznych wystąpień, tym razem była znów w swoim żywiole. Energiczna i energetyczna.

– Wiecie państwo, przygotowania do tego jubileuszu trwały bardzo długo i gdyby ode mnie to zależało to jubileuszu by nie było. – mówiła. – Przez dwa lata udało mi się torpedować wszelkie zakusy. Udało mi się zniechęcić do niego dziekana Romana Budzinowskiego, a nie udało mi się zniechęcić pani rektor i pana rektora Wallasa. I dziękuję za to, bo mimo, że jest mi trudno siebie zaakceptować jako jubilatkę, to z drugiej strony nie zostaje się nią w wieku lat dwudziestu.

Profesor Hanna Suchocka podziękowała też głównemu organizatorowi spotkania prof. Krzysztofowi Urbaniakowi, któremu jak sama przyznała, nie ułatwiała życia.

Jubilatka odwołała się też do wspomnień sprzed lat sześćdziesięciu, gdy razem z wieloma obecnymi na sali kolegami i koleżankami, jako studentka, pojawiła się w progu sali nr XVII. – Weszliśmy do niej dokładnie w 1963 roku – wspominała. – I uświadomiłam sobie, że te osoby, które się wówczas rodziły, przechodzą dziś na zasłużoną i wcale nie przedwczesną emeryturę. A my wciąż funkcjonujemy i działamy i co więcej, mamy pretensje żeby działać dalej. To jest ta siła, którą czerpiemy z tej uczelni. Nie znalazłabym się w tym miejscu, w polityce, gdybym nie przeszła tej szkoły w Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza.

Czytaj też: Prof. Hanna Suchocka. Mam duży dług wdzięczności wobec uniwersytetu

 

Życie Wydział Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Wydział Prawa i Administracji

Ten serwis używa plików "cookies" zgodnie z polityką prywatności UAM.

Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza jej akceptację.