Wersja kontrastowa

Między ciszą a ciszą w Instytucie Akustyki

fot. Adrian Wykrota
fot. Adrian Wykrota

Słuch to jeden z pięciu zmysłów, który umożliwia nam kontakt ze środowiskiem zewnętrznym. To właśnie on aktywny jest przez całą dobę, nawet wtedy, gdy śpimy. Pozwala nam się komunikować z całym światem. Jednak czasem, pojawia się jego największy wróg – HAŁAS!

W USA i w Europie według najnowszych badań, co czwarta osoba ma problem zaburzenia słuchu. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że 10 proc. ludzi jest codziennie narażonych na hałas mogący wpływać na zdrowie. Natomiast Główny Inspektorat Środowiska zakwalifikował hałas, tuż obok spalin czy śmieci, jako zanieczyszczenie środowiska. Coraz trudniej znaleźć miejsce, gdzie ilość bodźców dźwiękowych jest niska, styl życia współczesnego społeczeństwa zmusza coraz większą ilość ludzi do codziennego, niemal całodobowego mierzenia się z tym problemem. 

- Jeśli chodzi o kwestię ryzyka uszkodzenia słuchu to trzeba uwzględnić w jakim środowisku akustycznym się znajdujemy. Jeśli jest to np. sala audytoryjna z przeznaczeniem dla dobrego, komfortowego rozumienia mowy, to wtedy ryzyko uszkodzenia słuchu nie występuje. Jeśli natomiast jest to sala koncertowa, w której odbywa się np. koncert rockowy, to musimy się liczyć z tym, że poziom dźwięku będzie bardzo duży i powinniśmy unikać przebywania w bardzo bliskiej odległości od źródeł dźwięku jakimi są systemy nagłośnieniowe dużej mocy – mówi dr hab. Andrzej Wicher, zastępca dyrektora Instytutu Akustyki na Wydziale Fizyki UAM.

Z hałasu trzeba umieć korzystać

Kiedy dźwięków jest dużo, o dużym natężeniu i długim czasie trwania mówimy o hałasie. Jest to też każdy niepożądany dźwięk, który może doprowadzić do utraty słuchu, być szkodliwym dla zdrowia lub niebezpiecznym w każdy inny sposób. Zaliczenie dźwięku do hałasu jest subiektywne, zależy od wrażliwości osobniczej, odległości od źródła dźwięku i miejsca przebywania – w pomieszczeniu czy na zewnątrz. Nie oznacza to, że wszystkie akustyczne bodźce przeszkadzają nam czy szkodzą.

- Komórki słuchowe, generują sygnały stymulujące nasz mózg, dzięki temu słyszymy. W uchu są także inne komórki słuchowe, które są odpowiedzialne za tzw. selektywność słuchu ułatwiająca nam słyszenie jednego dźwięku na tle innych. Dzięki temu łatwo nam np. rozumieć danego mówcę, nawet, gdy w tym samym czasie dociera do nas dodatkowy hałas o takim samym poziomie jak głos naszego rozmówcy. – dodaje dr hab. Wicher.

Czytaj także: Pięć teleskopów UAM stanie w Parku Ciemnego Nieba

Słuch łatwo uszkodzić

Częste i długotrwałe przebywanie w nadmiernym hałasie może prowadzić do czasowego przesunięcia – pogorszenia progu słyszalności. Po pewnym czasie próg ten może powrócić do prawidłowego przebiegu. Kiedy systematycznie i długo przebywamy w miejscach, w którym jest duże natężenie hałasu, wówczas może nastąpić efekt trwałego przesunięcia progu słyszalności (trwałe pogorszenie słuchu).

- Wyjątkowo niebezpieczne są hałasy o naturze impulsowej, czyli dźwięki o bardzo wysokim natężeniu, które pojawiają się nagle. Takie sygnały mogą prowadzić do mechanicznego uszkodzenia układu słuchowego – podkreśla dr hab. Roman Gołębiewski, dyrektor Instytutu Akustyki.

W wymiarze społecznym hałas wpływa negatywnie m.in. na komunikowanie się, . Możepowodować również lokalne napięcia i kłótnie między ludźmi, zwiększenie liczby wypadków oraz wzrost liczby zachorowań na głuchotę zawodową i chorobę wibracyjną. 

Hałas to nie tylko utrata słuchu

Coraz większym i częstszym problemem jest stopniowo postępująca utrata słuchu. Początkowo niezauważalna, z czasem zaczyna coraz bardziej utrudniać codzienne życie, może przejść w niedosłuch a nawet w całkowitą jego utratę. Mogą przyczynić się do tego nie tylko choroby, ale również hałas, który w najgorszym przypadku może spowodować uszkodzenie mechaniczne układu słuchowego. Hałas wpływa nie tylko na układ słuchowy, ale również oddziałuje negatywnie na ogólne zdrowie człowieka.

- Hałas może prowadzić również do stanów depresyjnych. Może też powodować nadpobudliwość. Bardzo niebezpieczne dla człowieka są również drgania, które negatywnie wpływają na ludzki organizm. Zarówno dla hałasu jak również dla drgań określa się dopuszczalne wartości. W celu ochrony słuchu Ustawodawca wprowadził dopuszczalne wartości poziomy hałasu i wibracji. Jeśli dopuszczalne wartości zostaną przekroczone – może nastąpić trwałe uszkodzenie słuchu, a w przypadku wibracji – nawet  uszkodzenie organów - mówi dr hab. Roman Gołębiewski.

- Długotrwałe przebywanie w hałasie może powodować wzrost poziomu adrenaliny we krwi. Skutkuje to tym, że rośnie nam ciśnienie krwi i potencjalnie zwiększa się ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia. Ryzyko wystąpienia nadciśnienia tętniczego rośnie, wraz ze wzrostem poziomu hałasu, choć nie tylko poziom hałasu jest tutaj istotny, ale także jego dokuczliwość, która nawet dla średnich poziomów rzędu 65 dB może wywołać tego rodzaju negatywne skutki dla naszego organizmu. Nadciśnienie tętnicze jak wiemy jest istotnym czynnikiem ryzyka zawału serca i udaru.  – dodaje dr hab. Andrzej Wicher.

Aby organizm działał prawidłowo po całym dniu aktywności i mierzeniu się z hałasem niezbędny jest czas na regenerację. Najlepszą jej formą jest sen, który wpływa nie tylko na ciało, ale i na umysł. Prawidłowy sen to następujące po sobie cykle fazy snu głębokiego i marzeń sennych. Aby rano obudzić się wypoczętym powinny one następować w swoim rytmie i bez wybudzania. Niestety zaburzenia snu dotykają coraz więcej osób. Niestety, niepokojące jest, to że większość społeczeństwa narażona jest na hałas nawet w nocy, a na sen wpływają już dźwięki o natężeniu powyżej 30 dB.

Czytaj również: Prof. Nawrocik odebrał medal Homini Vere Academico

„Święty spokój” również szkodzi

Najcichsze miejsce na Ziemi znajduje się w laboratoriach Orfield w USA, co zostało potwierdzone wpisem do Księgi Rekordów Guinessa z 2004 roku. Instytut Akustyki Wydziału Fizyki UAM również posiada takie miejsce. To komora bezechowa, która absorbuje 99% dźwięków. Jak się okazuje, człowiek nie znosi absolutnej ciszy. Jeśli przebywa w takich warunkach zbyt długo, może to skończyć się m.in. zdenerwowaniem, irytacją i ogólnym obniżeniem nastroju.

- W pewnym sensie jest to pomieszczenie w pomieszczeniu. Na ścianach znajdują kliny, których zadaniem jest pochłanianie całej energii akustycznej, która pada na tą powierzchnię. Dzięki niej możemy badać najcichsze urządzenia, które generują hałas, np. dyski twarde. Nie możemy ich zbadać w normalnych warunkach, dlatego, że hałas zewnętrzny jest zbyt duży, aby uchwycić hałas generowany przez urządzenie. Dzięki głośnikom zamontowanym w kabinie możemy odtworzyć również warunki rzeczywiste – podkreśla dr hab. Roman Gołębiewski.

A co w takim razie ze słynnym powiedzeniem, „A może wszystko rzucić i pojechać w Bieszczady?”

- Cisza ogólnie jest dobrym lekarstwem, ale w warunkach naturalnych. Chcemy przebywać w ciszy, ale nie w takiej jaka jest np. w komorze bezechowej, gdyż warunki w niej panujące daleko odbiegają od naturalnych. To wszystko zależy od określenia parametrów miejsca w jakim się znajdujemy– dodaje dr hab. Gołębiewski.

Warto badać słuch

Badania profilaktyczne słuchu wykonywane są przede wszystkim podczas badań okresowych, szczególnie, gdy z racji wykonywanego zawodu narażenie na hałas jest duże.. Ich celem jest wykrycie wczesnych objawów zmian chorobowych (w tym uszkodzeń słuchu) powstających pod wpływem narażenia na hałas, aby nie dopuścić do pogłębiania się niedosłuchu.

Wstępne badania słuchu dotyczą przeprowadzenia wywiadu audiologicznego oraz pomiaru progów słyszenia i progów dyskomfortu. W przypadku stwierdzenia uszkodzenia słuchu np. w wyniku ekspozycji na duży hałas należy przeprowadzić dodatkowe  specjalistyczne badania (np. audiometrię mowy, audiometrię  obiektywną, itp.). Może bowiem zaistnieć potrzeba wsparcia osoby niedosłyszącej poprzez zastosowanie aparatu słuchowego.

Batalia z hałasem trwa

12 lutego 2019 roku Światowa Organizacja Zdrowia oraz  Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny zaprezentowali propozycje rozwiązań dla przedsiębiorstw oraz prywatnych użytkowników sprzętu audio. Wydano zalecenie, według którego odtwarzacze muzyki powinny być wyposażone w oprogramowanie pozwalające śledzić czas eksponowania słuchającego na dźwięk – jeżeli osoba młoda będzie słuchała zbyt długo, zbyt głośnej muzyki, wtedy pojawi się komunikat o tym, że źle to wpływa na twoje zdrowie. Urządzenia powinny również dawać możliwość ograniczania głośności słuchania, na przykład dzięki kontroli rodzicielskiej.

Nauka Wydział Fizyki
Zobacz podobne

Ten serwis używa plików "cookies" zgodnie z polityką prywatności UAM.

Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza jej akceptację.