Wersja kontrastowa

Maciej Kośmicki. Maciek i Klocki

fot. Adrian Wykrota
fot. Adrian Wykrota

Maciej Kośmicki jest doktorantem i starszym technikiem na Wydziale Socjologii UAM. Prowadzi także kanał „Maciek i Klocki” na platformie YouTube, gdzie opowiada o zabawkach konstrukcyjnych, głównie klockach LEGO. Jesienią wziął udział w programie LEGO Masters, który wyemitowała TVN. Z Maciejem Kośmickim rozmawia Jagoda Kijewska.

 

Zanim zaczniemy naszą rozmowę, przyznaj się, proszę, ile razy poczułeś legendarny „ból klocków” pod stopą?

Dobre pytanie! (śmiech) W obiegowych opiniach i internetowych memach ból występuje po nadepnięciu na podstawowe klocki, czyli tzw. cegiełki. To jednak mit. Są elementy, na których nastąpienie jest bardziej bolesne np. hełm Batmana ze spiczastymi uszami. I to rzeczywiście potrafi zaboleć. Na szczęście, odpukać, moja wiedza w tym zakresie pozostaje teoretyczna. Zbiory są duże, ale staram się przechowywać kolekcję w sposób uporządkowany, w specjalnych pudłach.

Powiedziałeś "zbiory", co wskazuje na liczbę mnogą. Ile masz już zestawów?

Ostatnio próbowałem to oszacować i wydaje mi się, że gdzieś między 600 a 700 sztuk. Zdecydowaną mniejszość konstrukcji pozostawiam w formie nienaruszonej, jako modele na półce, zbudowane zgodnie z instrukcją. Większość klocków to jest tzw. miks do budowy makiet. Zdarza się, że jakiś zestaw ma na tyle przydatne elementy, że kupuję go w dwóch, trzech sztukach. Wiem, wiem, to dość osobliwe…

Sześćset zestawów? Brzmi poważnie. Masz swój ulubiony set?

Zabrzmi to nieco nostalgicznie, ale moim ulubionym zestawem jest ten pierwszy, który otrzymałem. Był to wódz indiański z 1997 roku. Zapalnik, sprawca całego zamieszania. Do dziś jestem zakochany w precyzji wykonania klocków duńskiego producenta.

Swoją pasję do klocków LEGO przekułeś w zainteresowania badawcze i podejmujesz temat w pracy doktorskiej pisanej na Wydziale Socjologii.

Klocki LEGO są pod wieloma względami nowatorskie, kreują trendy, dostosowują formę, modyfikują treść i wyprzedzają swoje czasy, na przykład czerpiąc z rozwiązań rozszerzonej rzeczywistości. W powstającej pracy doktorskiej śledzę, jak system zmienił się na przestrzeni lat i jak to koresponduje ze zmianami społecznymi, kulturowymi i technologicznymi. Zabawka jest zazwyczaj przedmiotem niedocenianym, a przecież tworzy płaszczyznę komunikacji między światem dziecka i dorosłego. Odzwierciedla system wartości, często reprezentuje świat, staje się przyczynkiem do dyskusji oraz kształtowania poglądów i zachowań. Można zatem powiedzieć, że pula dostępnych zabawek w danym okresie jest instrukcją obsługi świata dla najmłodszych, swoistym treningiem, rezerwuarem wzorców. Jest to szczególnie ciekawe w momencie, gdy bierzemy pod lupę globalną markę, taką jak koncern LEGO, który siłą rzeczy eksportuje idee zachodniego świata, choć obecnie widać również pewne otwarcie na kulturę azjatycką. Nie jest to system nieprzepuszczalny, przeciwnie, klocki LEGO potrafią się dopasowywać na przeróżnych poziomach. Ba, potrafią nawet zapożyczać koncepcje innych zabawek i łączyć je z paradygmatem klocków. Maskotki, domki dla lalek, pociągi, gry planszowe, gadżety, gry wideo – pod sztandarem LEGO znajdziemy niemal wszystko. Śledzenie tych drobnych ekspansji i zmian, zarówno na poziomie formy, jak i treści, może skutkować odmalowaniem ciekawego obrazu.

Czytaj także: Dr Dariusz Drążkowski. Autoperswazja i COVID 19

Podaj proszę kilka przykładów.

W ramach zestawów miejskich pojawiają się raczej burgerownie, niż kościoły. Domki jednorodzinne, nie bloki. Szpitale i posterunki policji, nie domy spokojnej starości. Wyposażenie domów i miejsc pracy na przestrzeni lat wyraźnie się zmienia. Nawet policja od niedawna dysponuje dronami i nie korzysta już z oldskulowych, kineskopowych ekranów. Klocki LEGO, jedna z najpopularniejszych zabawek, nie doczekały się jeszcze kompleksowej, socjologicznej monografii, która łączy – nomen omen – najważniejsze kawałki tej układanki. Staram się stworzyć nowatorskie dziełko, zarysowując niedostrzegalne na pierwszy rzut oka niuanse, takie jak podejście do przemocy, ról płciowych, sukcesu życiowego, ekologii i wielu innych istotnych kwestii.

A jak to się stało, że trafiłeś do programu LEGO Masters?

Polska jest pierwszym rynkiem w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie program został zaimplementowany, dlatego koniecznie chciałem spróbować swoich sił w debiutanckiej edycji. Oczywiście, był wieloetapowy casting realizowany w parach. Wydawało się, że drzwi dla mnie i mojej pary zostały bezpowrotnie zatrzaśnięte, aż tu nagle, tuż przed startem nagrań, zadzwonił telefon i… zostałem przyjęty. Niestety, warunek był taki, że przechodzę sam. To specyficzna mieszanka radości, podniecenia, żalu i smutku.

Ty i Twoja programowa partnerka nie mieliście łatwego zadania, bo jako jedyni wcześniej się nie znaliście. Udało Wam się znaleźć wspólny język?

Cóż, by to skok do głębokiego basenu. Zadania wymagały świetnego gospodarowania czasem, świadomości swoich mocnych i słabszych stron, panowania nad stresem oraz wspólnej wizji artystycznej. Przed nagrywaniem programu dużo rozmawialiśmy i uwspólnialiśmy nasz słownik, aby tak samo nazywać kluczowe rodzaje klocków. Pierwszym poważnym sprawdzianem dla naszego duetu było zadanie rozgrzewkowe, które trwało kilkanaście godzin i polegało na wzniesieniu nowego budynku w mieście. W godzinnym odcinku wygląda to bardzo przyjemnie, ale ile tam się działo przy tych stołach, oj, długo by opowiadać.

W tym momencie jesteś największym polskojęzycznym twórcą, jeśli chodzi o nagrywanie filmów o klockach na YouTube. Twój kanał „Maciek i Klocki” śledzi prawie sto tysięcy osób. Uchyl rąbka tajemnicy i opowiedz naszym czytelnikom, jakie masz plany na rozwój działalności.

W przyszłości chciałbym stworzyć coś na kształt prywatnej pracowni, gdzie powoli i mozolnie budowałbym olbrzymie miasto z klocków oraz realizował inne szalone projekty. Każda konstrukcja jest dla mnie pretekstem do opowiedzenia ciekawej historii i podumania nad zasadami rządzącymi naszym życiem, dlatego zależy mi na dużym rozmachu i rozwijaniu umiejętności konstruktora. Super byłoby również zrealizować kilka filmów w Legolandzie i innych miejscach przeznaczonych dla pasjonatów klocków. To wszystko melodia przyszłości, Fot. Adri plany wpisane w konspekt na kilka lat. Musi się udać!

Kultura Wydział Socjologii
Zobacz podobne

Ten serwis używa plików "cookies" zgodnie z polityką prywatności UAM.

Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza jej akceptację.