Studenci przekroczyli równik

Grupa studentów na równiku fot. Jakub Buda
Grupa studentów na równiku fot. Jakub Buda

Studenci Wydziału Biologii UAM wybrali się w podróż naukową do Ugandy na Kurs Biologii Tropikalnej. Uczestnicy mieli okazję poznać unikalne środowisko lasu równikowego w Parku Narodowym Kibale.

Przygotowania do wyprawy rozpoczęły się we wrześniu 2018 roku. Na początku typowane były trzy miejsca, które są związane z doświadczeniem osób prowadzących w Afryce badania i możliwościami bytowo-finansowymi. Wśród nich pojawiły się takie propozycje jak: Kamerun, Mozambik i Gorongoza National Park, a także Uganda, która ostatecznie została wybrana. Badania terenowe odbywały się więc na terenie Parku Narodowego Kibale ale studenci odwiedzili też sawannowy Park Narodowy Queen Elizabeth oraz wyspy na Jeziorze Wiktorii.

- Pomysł na wyprawę przyszedł mi do głowy już jakiś czas temu. Podczas studiów sama mogłam wyjechać na kurs biologii tropikalnej, więc pomyślałam dlaczego nie zorganizować takiego wyjazdu naszym studentom. Wyjazd ten miał nie tylko być realnym spotkaniem studentów ze środowiskiem tropikalnego lasu równikowego, ale również pierwszym krokiem do pokazania całej społeczności Uniwersytetu jak zacząć zmieniać perspektywę tego co można pokazać studentom poprzez studia z dala od "szkolnych ławek" – mówi dr hab. Małgorzata Arlet z Zakładu Biologii Ewolucyjnej Człowieka.

W Kursie wzięło udział 12 wyłonionych w konkursie studentów z Wydziału Biologii UAM oraz pięciu naukowców, którzy na miejscu prowadzili zajęcia z entomologii, prymatologii, ornitologii i bioakustyki oraz z bioróżnorodności bezkręgowców żyjących w glebie i ściółce.

- Poszukiwania studentów na kurs - pomimo iż rozpoczęły się bardzo późno - możemy uznać za duży sukces. Do konkursu zgłosiło się niemal trzy razy więcej chętnych niż mieliśmy dostępnych miejsc. Wybrana dwunastka świetnie sprawdziła się… jak to mówią w praniu – podkreśla prof. Tomasz Osiejuk.

Po przylocie do Ugandy część uczestników nie kryła zaskoczenia dość dobrze rozwiniętą infrastrukturą, bowiem zazwyczaj afrykańskie państwa kojarzą się z dziką przyrodą bądź slumsami. Szybko przekonano się, że  tak nie jest.

 

W czasie kursu uczestnicy mieszkali w stacji terenowej Uniwersytetu w Makerere, która na co dzień przyjmuje studentów i wykładowców z całego świata. Jednocześnie jest to teren niedostępny dla turystów, na którym niektóre gatunki naczelnych praktycznie zupełnie ignorują obecność - niegroźnych dla nich - ludzi.

- Z własnego doświadczenia wiem, że są kraje w Afryce, które są znacznie słabiej zorganizowane niż Uganda. Nie chodzi tylko o samą infrastrukturę, jak chociażby drogi, ale też i o logistyczne możliwości zorganizowania transportu czy rezerwacji noclegów dla dużej grupy. Choć oczywiście poza Kibale poruszaliśmy się raczej w obrębie miejsc do których docierają też zagraniczni turyści. Sama stacja badawcza Uniwersytetu Makerere jest również bardzo dobrze zorganizowana. Mieliśmy tam bieżącą wodę, regularnie posiłki, które dla nas przygotowywano, a jednocześnie byliśmy dosłownie krok od ściany lasu, w którym spotkać można m.in. szympansy i słonie. Pod tym kątem nie przypominało to  typowej Afryki, o której można przeczytać w Internecie – mówi dr Paweł Szymański.

Czytaj także: Studenci obserwowali całkowite zaćmienie Słońca w Chile

Z aparatem i dyktafonem wśród zwierząt

Kiedy kursanci ochłonęli po pierwszych wrażeniach, pilnie zabrali się za naukę. Badania prowadzone były już od wczesnych godzin porannych do późnego popołudnia. Ornitologiczna część zajęć terenowych obejmowała trzy rodzaje aktywności studentów związanych z zachowaniem ptaków, aktywnością wokalną i różnorodnością gatunków tropikalnych. W sumie, w trzech różnych miejscach udało się schwytać 173 osobniki z 28 gatunków, z których najliczniejszym okazał się nektarnik oliwkowy obejmujący 50 procent wszystkich złapanych ptaków. Ciekawostką było schwytanie beczaka kusego, który już nosił obrączkę stacji ornitologicznej w Nairobi. Przez cały czas pobytu całodobowo pracowały automatyczne rekordery dźwięku, które zostały rozmieszczone w różnych typach lasu.

Podczas zajęć, które prowadził dr hab. Łukasz Kaczmarek, studenci badali bezkręgowce glebowo-ściółkowe. W lasach naturalnych i wtórnych oraz zdegradowanych,  zebranych zostało 60 próbek wszelkiego rodzaju mszaków, czy porostów. W sumie udało się wypłoszyć z nich i zidentyfikować 1200 osobników, które zaliczono do 43 dużych grup taksonomicznych.

W trakcie badań entomologicznych studenci testowali preferencje motyli do kolorów, używając czterech rodzajów pułapek z przynętą zapachową i wizualną. W pułapki złapało się 55 gatunków motyki. Już na samym początku kursu jego uczestnicy przypadkowo odkryli podobną do ślimaka gąsienicę żerującą na dzikim imbirze. To potencjalnie bardzo ciekawe ponieważ gatunki z tego rodzaju - według dotychczasowej wiedzy - powinny żerować na trawach.

Studenci poznali również 10 gatunków naczelnych, w tym jeden gatunek nocny  i wzbudzającego chyba największe emocje wszystkich - szympansa. To było naprawdę niesamowite, kiedy z odległości kilku metrów można było spojrzeć im w oczy lub kiedy jeden z nich zdecydował się, żeby otrzeć się o nogę obserwatora, pokazując kto tu rządzi.

Na zajęciach uczyli się jak obserwować małpy i zbierać dane behawioralne do przygotowania etogramu. Stosując 30-o minutowe okresy obserwacji poznawali strukturę społeczną, zachowanie socjalne czy opiekę nad potomstwem losowego osobnika, skrzętnie notując każde zaobserwowane zachowanie.

W czasie wyjazdu czasu wolnego nie było zbyt dużo. Niemniej wieczorami, które na równiku zaczynają się bardzo wcześnie (po 18 robi się ciemno), uczestnicy projektu często spotykali się i wspólnie spędzali czas. Jak podkreślają hitem wyjazdu była wspólna gra w Mafię.

- Dowiedzieliśmy się dużo o oczekiwaniach studentów, a studenci o tym jak zaplanować swoją dalszą karierę. Warto wspomnieć, że od momentu wyboru uczestników na kurs zdecydowaliśmy, że nie istnieją stopnie i tytuły naukowe. Także najważniejszym i jedynym dystansem, jaki należało utrzymywać, była odpowiednia odległość od słonia w lesie. I tu rzeczywiście, ze dwa razy trzeba było uciekać - opowiada Tomasz Osiejuk.

W czasie wyjazdu zebrano ponad 400 GB materiałów dźwiękowych, zdjęć, filmów oraz danych, które zostaną opisane i wykorzystane do przygotowania publikacji i prezentacji konferencyjnych. Uczestnicy kursu będą m.in. przygotowywać wspólnie pracę o przyczynach międzygatunkowego zróżnicowania czasu rozpoczynania tzw. chóru o poranku u ptaków tropikalnych. Jak zapewniają organizatorzy, kurs ma być organizowany w kolejnych latach, również dla studentów i badaczy z innych wydziałów UAM. Uważają, że ta wyprawa może stać się stażem życia.

Nauka Wydział Biologii