Rektor Andrzej Lesicki. Weszliśmy w nowe stulecie

Fotografia w nagłówku
Rektor Andrzej Lesicki
Rektor Andrzej Lesicki

Dokładnie w środę, 8 maja 2019 roku, nasz uniwersytet wszedł w drugie stulecie swojego istnienia. Rozpoczął się kolejny wiek, a po nim przyjdą następne... We wrześniu ubiegłego roku miałem zaszczyt podpisywać w imieniu Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza Wielką Kartę Uniwersytetów (Magna Charta Universitatum) – w trzydziestolecie deklaracji bolońskiej z 1988 roku dołączyliśmy do 889 uniwersytetów z 88 krajów sygnatariuszy tego dokumentu.

Uroczystość zorganizowano na Uniwersytecie w Salamance dla uczczenia obchodów jego 800-lecia. Cieszymy się stuletnią historią, ale spotkanie w Salamance uczyć nas powinno pokory w ocenie długotrwałości naszych dziejów.

Przewidywanie przyszłości nie jest zadaniem łatwym. Niedawno, w trakcie konferencji zorganizowanej przez Wydział Prawa i Administracji „Ustawa 2.0 – rozwiązania statutowe w sprawach pracowniczych”, jeden z  jej uczestników przywoływał fakt niestabilności prawa regulującego szkolnictwo wyższe w Polsce. Od odzyskania niepodległości w 1918 roku mieliśmy już 10 ustaw (i wiele ich nowelizacji), co pokazuje, jak trudno jest snuć prognozy na przyszłość. Jestem jednak głęboko przekonany, że niezależnie od tego, jak przepisy prawa będą regulowały nasze działanie, Uniwersytet pozostanie instytucją, w której będą pracować uczeni - ludzie, których życiowym posłannictwem jest odkrywanie praw dotyczących świata, w którym żyjemy – praw dotyczących każdego wymiaru świata ożywionego i nieożywionego. Ludzie, którzy pasję badawczą łączą z kształceniem studentów. Akademia od swego zarania – czy to starożytnego czy średniowiecznego – była wspólnotą mistrzów (nauczycieli – profesorów) i uczniów (studentów). Głęboko wierzę w to, że nasz Uniwersytet będzie funkcjonował zgodnie z tymi zasadami przez kolejne lata (a chciałbym powiedzieć wieki) swego istnienia.

Czekają nas zatem kolejne stulecia. Co można powiedzieć o przyszłości? Można postrzegać ją w krótszej i dłuższej perspektywie, można ją widzieć w wymiarze uczelnianym, regionalnym, krajowym i europejskim, by nie powiedzieć światowym.

Przyszłość najbliższa, w uczelnianym wymiarze, zdeterminowana jest tym, co stanowi wyzwanie dnia dzisiejszego – wdrażaniem nowej ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Gdy piszę te słowa, gotowy jest projekt nowego statutu, który wymaga jeszcze przyjęcia przez senat. Projekt ten powstał w wyniku szerokiej dyskusji ze społecznością uniwersytetu i zawiera rozwiązania, które – według mojego przekonania – powinny sprzyjać rozwojowi uczelni przy zachowaniu fundamentalnych zasad autonomii uniwersytetu, wolności badań naukowych i kształceniu opartym na własnych badaniach, z poszanowaniem reguł demokracji. Sądzę zatem, że mogę na jego podstawie przedstawić wizję uniwersytetu w nowej strukturze. Dzisiejsza rzeczywistość prawna każe nam organizować funkcjonowanie uczelni wokół uprawianych dyscyplin naukowych – przede wszystkim dlatego, że te wspomniane pasje realizujemy w ich ramach (choć powinienem powiedzieć: specjalności w obrębie dyscyplin, bo opracowany przez Ministerstwo katalog dyscyplin nie wyczerpuje wszystkich naszych zainteresowań badawczych). Od wyników ewaluacji dyscyplin w bliskiej już przyszłości (prawdopodobnie w 2021 roku) zależeć będą ponadto warunki naszego istnienia, a także uprawnienia do realizacji kolejnego fundamentalnego zadania uniwersytetu, jakim jest nadawanie stopni naukowych (czyli kształcenie naszych następców w działalności badawczej). Kierunki studiów, zgodnie z obecnie obowiązującym prawem, także przypisać winniśmy do określonych dyscyplin.

 

Ten prawny nacisk na dyscypliny naukowe był podstawą dwóch założeń: po pierwsze, za dyscypliny powinna być odpowiedzialna konkretna osoba (dziekan), a po drugie, najlepiej, gdyby organem wykonującym zadanie przypisane w ustawie senatowi, tj. zadanie nadawania stopni naukowych, była rada naukowa dyscypliny. Oznacza to, że najważniejszymi jednostkami organizacyjnymi uniwersytetu będą nadal dyscyplinowe wydziały kierowane przez dziekanów. Ponieważ liczba dyscyplin uprawianych przez pracowników uniwersytetu jest znacznie większa niż dzisiejszych wydziałów, zatem wydziałów dyscyplinowych powstanie więcej. By jednak nie doszło do rozdrobnienia organizacyjnego uniwersytetu, rozwiązaniem konsolidującym będą szkoły dziedzinowe. Ich powołanie znacznie ułatwi zarządzanie tak dużą uczelnią jak nasza – tworzymy kilka (zapewne cztery) szkoły dziedzinowe integrujące i koordynujące badania i kształcenie w ramach dziedzin nauki (powiązane z nimi będą także szkoły doktorskie – nowa forma kształcenia doktorantów). Szkołami kierować będą prorektorzy w imieniu rektora (na podstawie stosownego pełnomocnictwa), zatem nie tworzymy dodatkowego szczebla w hierarchii pomiędzy dziekanami a rektorem. Strukturę wewnętrzną wydziałów dyscyplinowych określą ich społeczności (statut dopuszcza zarówno strukturę jednostopniową, jak i dwustopniową). Podkreślę raz jeszcze, że proponowane rozwiązanie pozwala nam zachować wszystkie obecne wydziały a także utworzyć nowe (wśród których będą takie, które jako instytuty od dawna zgłaszały chęć przekształcenia w wydział). Szkoły dziedzinowe zapewnią sprawniejsze zarządzanie i koordynowanie badań i dydaktyki oraz kształcenia doktorantów w poszczególnych wydziałach.

 

W wymiarze regionalnym ustawa 2.0 pozwala na to, by w przyszłości Uniwersytet w Poznaniu przybrał formę wielkiej uczelni federacyjnej, złożonej z tych szkół wyższych, które w ciągu tych pierwszych stu lat wyodrębniły się z niego w osobne uczelnie, a były to: Uniwersytet Przyrodniczy, Akademia Wychowania Fizycznego i Uniwersytet Medyczny. Powstałby w ten sposób potężny, wieloobszarowy uniwersytet badawczy o wielkim potencjale. To nie jest tylko czcza fantazja, coraz częściej bowiem myślimy w Poznaniu o takiej formie konsolidacji. Rozmowy na ten temat są wprawdzie na wstępnym jeszcze etapie, ale mam wrażenie, że atmosfera dla tego typu rozwiązania jest coraz bardziej sprzyjająca. Słyszałem pozytywne reakcje z ust rektorów innych poznańskich uczelni publicznych, w tym rektorów Uniwersytetu Ekonomicznego i Uniwersytetu Przyrodniczego, a nawet Uniwersytetu Medycznego, gdzie jeszcze do niedawna taka koncepcja wydawała się niemożliwa do realizacji. Politechnika Poznańska także przyłączyła się do tych rozmów. Tak nakreślona perspektywa niesie ze sobą szereg wyzwań, które wymagają szczegółowego dopracowania. To pilne zadanie na najbliższe miesiące. Wizja przyszłego uniwersytetu federacyjnego ma wymiar nie tylko regionalny. Połączenie naszych potencjałów synergistycznie powinno Poznań ulokować wśród wiodących ośrodków uniwersyteckich w Polsce.

 

 

Ubiegamy się także o status uniwersytetu europejskiego i to nie tylko dlatego, że już teraz mamy ponad 200 umów dwustronnych z innymi uczelniami Europy (i nie tylko Europy). Prowadzimy wspólne badania, realizujemy wymianę studentów i pracowników w ramach programu Erasmus+. Patrzymy jednak dalej, w przód, i dlatego złożyliśmy w międzynarodowym konsorcjum EPICUR (European Partnership for an Innovative Campus Unifying Regions) wniosek o status uniwersytetu europejskiego. Konsorcjum to tworzy osiem uczelni – dwie francuskie (University of Strasbourg i University of Haute-Alsace), holenderska (University of Amsterdam), dwie niemieckie (Albert-Ludwigs-University Freiburg i Karlsruher Institut für Technologie), autriacka (University Bodenkultur Wien), grecka (Aristotle University of Thessaloniki) oraz Uniwersytet im. Adama Mickiewicza. Jeśli w tym gronie staniemy się jedną z sieci uniwersytetów realizujących ideę prezydenta Francji Emmanuela Macrona, nasza pozycja europejska stanie się drogą do dalszego rozwoju badań i kształcenia. Rywalizacja pomiędzy podobnymi zespołami uniwersytetów europejskich jest bardzo duża, ale też taka jest determinacja członków naszego konsorcjum, by nie ustawać w staraniach.

 

A zatem, choć przyszłość zawsze jest wielką niewiadomą, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza ma jasno wytyczone cele i drogę, dzięki której może je osiągnąć. Wszystkim nam tego – z okazji urodzin – życzę.

 

Czytaj też: Sto lat UP. Relacja na żywo

Sto lat UAM Ogólnouniwersyteckie