Wykład na Zamku. Prof. Liberek na tropach języka

Fotografia w nagłówku
fot. Adrian Wykrota
fot. Adrian Wykrota

Cykl tegorocznych „Uniwersyteckich Wykładów na Zamku” poświęcony zagadnieniu wiedzy rozpoczęło spotkanie z prof. Jarosławem Liberkiem. Wydarzenie odbyło się w ramach jubileuszu Uniwersytetu Poznańskiego.

- Uniwersytet im. Adama Mickiewicza oraz Centrum Kultury Zamek postanowiły wrócić do tradycji organizowania na Zamku wykładów akademickich – powitał audytorium prof. Andrzej Gulczyński z Wydziału Prawa i Administracji UAM. - Tradycja ta sięga 1919 roku, kiedy swa działalność rozpoczyna Uniwersytet Poznański. Wtedy na korytarzach Zamku słychać było gwar studentów, tu swoją siedzibę miała też instytucja organizująca wykłady otwarte, które odbywały się również w wielu miastach Wielkopolski i Pomorza, co świadczyło o dużym oddziaływaniu uczelni.

Zobacz: Bitwa na słowa na WFPiK

Tegoroczne wykłady będą poświęcone zagadnieniu wiedzy, która w roku 100-lecia Uniwersytetu zasługuje na szczególne rozważenie. Do prowadzenia prelekcji, oprócz wykładowców UAM, zaproszono również naukowców z uczelni, które wywodzą się z Uniwersytetu Poznańskiego.

Pierwszy wykład w tym roku zatytułowany „Filolog na tropach zwyczajów, konwencji i norm” dał prof. Jarosław Liberek, językoznawca, kierownik Pracowni Leksykograficznej Instytutu Filologii Polskiej UAM i Telefonicznej Poradni Językowej UAM.

Profesor mówił m. in. o problemie wiedzy w kontekście języka polskiego – co jest ważne dla filologa, a co dla przeciętnego Kowalskiego. Myśl przewodnia wykładu dotyczyła uzusu czyli zwyczaju w opozycji do norm i konwencji językowych.

- Powiedziałbym z dydaktyczną przesadą, że wolę kogoś, kto się intuicyjnie posługuje językiem i doskonale zna zwyczaj niż naukowca, który zna mnóstwo reguł gramatycznych, ale nie zna życia językowego – mówi prof. Liberek. - Musi być stosowna równowaga między wiedzą naukową i intuicyjną. Jeżeli jej nie ma to będzie się narzucać, tak jak to robi czasem prof. Miodek, z całym do niego szacunkiem, takie czy inne formy językowe.

Prelegent przekonywał, że stare i nowe warianty mogą współistnieć w języku. Coraz więcej osób mówi, że nie widziało tych „meczy”, zamiast „meczów”. Oficjalnie niepoprawna forma przyjęła się i niewiele można już z tym zrobić. By mieć wiedzę i dobrze mówić trzeba się wykazywać otwartością i tolerancją.

- W ogrodzie językowym rosną różne formy i pierwszym obowiązkiem jest przyjąć to do wiadomości. Zwyczaj językowy danej wspólnoty komunikacyjnej w danym momencie historycznym jest fundamentem wszystkiego – podsumował pro. Liberek.

Nauka Wydział Filologii Polskiej i Klasycznej