Dr Jakub Małecki laureatem

Fotografia w nagłówku
dr Jakub Małecki/ Fot. Adrian Wykrota
dr Jakub Małecki/ Fot. Adrian Wykrota

 

 

Znamy laureatów XIV konkursu miesięcznika „Forum Akademickie” na artykuł popularnonaukowy pod hasłem „Skomplikowane i proste. Młodzi uczeni o swoich badaniach” Wśród nich jest dr Jakub Małecki z WNGiG

Jury konkursu – w składzie: red. Magdalena Bajer (przewodnicząca), prof. Ewa Bartnik i red. Grzegorz Filip (sekretarz) – wybrało najlepiej napisane i najbardziej przekonujące artykuły popularnonaukowe autorstwa młodych badaczy. Wśród nagrodzonych znalazł się i dobrze znany z łamów Życia Uniwersyteckiego dr Jakub Małecki

Dr Jakub Małecki jest geografem, glacjologiem, adiunktem w Zakładzie Badań Kriosfery, Wydział Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM w Poznaniu. Nagrodę otrzymał za artykuł: Jak spóźniłem się na samolot. Wspomnienia glacjologa z Arktyki. Według jury to dobrze napisany reportaż naukowy ze Svalbardu, z anegdotami i akcentami osobistymi. Dowiemy się z niego m.in., jak można robić naukę za pomocą kija.

Artykuł jest dostępny TUTAJ

 

Doktor Małecki opowiadał nam niedawno o swych przeżyciach na Spitsbergenie.

- Przez lata Spitsbergen bardzo się zmienił. Dość powiedzieć, że stał się miejscem ciekawych podróży. Latają tam samoloty rejsowe. Dziś nie jest to już takie ekstremalne miejsce jakby się mogło wydawać – mówi dr Małecki – Każdego dnia jest kilka rejsów z Oslo do Longyearbyen, miasteczka w którym mieszka około 2 tysięcy osób. Petuniabukta jest ulokowana w sercu Spitsbergenu. Niedaleko znajduje się opuszczona w 1998 roku poradziecka baza górnicza Pyramida, która swym klimatem przypomina Prypeć i Czarnobyl. ,,Pielgrzymują’’ do niej ludzie chcący przeżyć spotkanie z gatunku ciężki industrial, walące się budynki czy wizerunki sierpa i młota. Ze stolicy Spitsbergenu zabieramy się więc z wycieczką do poradzieckiej bazy, a stamtąd pieszo godzinka marszu i jesteśmy u siebie. W tym roku udało mi się kupić bilety za 800 złotych w obie strony. I to z Poznania przez Oslo. Na miejscu trzeba jednak się liczyć z cenami norweskimi, choć i z tym można sobie poradzić np. śpiąc w hostelu za 200 złotych czy na campingu za… 50 złotych. Pod warunkiem, że ma się własny namiot.

O badaniach dr Jakuba Małeckiego można przeczytać w materiale

Tam gdzie niedźwiedź mówi dobranoc

 

 

Nauka Wydział Nauk Geograficznych i Geologicznych